17 listopada 1927 r. spłonęły domy podcieniowe w Rakoniewicach

| 11 listopada 2016
XX-lecie międzywojenne

W nocy ze środy na czwartek 17 listopada 1927 roku o godzinie 1:50 wybuchł gwałtowny pożar w domu państwa Dieringów (dom narożnikowy oznaczony w tamtym okresie numerem 120, a obecnie 31 – przyległy do ulicy Jana Kazimierza), który doprowadził do spłonięcia 8 domów podcieniowych na rakoniewickim rynku.

Domy podcieniowe w Rakoniewicach

Domy podcieniowe w Rakoniewicach | fot. zbiory D.Wajs

Jak podaje Jan Podhorski (Diering) – wówczas 6 letni chłopiec – w swojej książce pt. „Wspomnienia Żołnierza Wyklętego”, bezpośrednią przyczyną pożaru była wadliwa budowa komina. Wada ta doprowadziła wówczas do spłonięcia 8 domów podcieniowych zlokalizowanych przy zachodniej stronie rynku. Pożar pozbawił dachu nad głową 20 rodzin. Wśród poszkodowanych osób znaleźli się: Magdalena Diering (nr 120), Kazimierz Degener (nr 121), Wojciech Mose (nr 122), Ernest Heinrich (nr 123), Henryk Braun (nr 124), Bartłomiej Nowak (nr 125), Wojciech Łabenda (nr 126), Wawrzyn Andrzejewski (nr 127), Ludwik Rogozinski (nr 128), Alfred Kohlmey (nr 129), Smaroń (nr 130).
Pożar zatrzymano przez rozerwanie domu introligatora Ludwika Rogozińskiego. Na uwagę zasługuje fakt, iż spłonęły tylko budynki frontowe – mieszkalne; chlewy i zabudowania podwórzowe ocalały na każdej z posesji.

Akcją gaszenia domów kierował naczelnik OSP Oskar Pflaum i burmistrz Leon Śniatecki (ówczesny prezes OSP). Olbrzymi pożar gasili też strażacy z Wolsztyna, Grodziska Wielkopolskiego, Wielichowa, Gościeszyna, Opalenicy, a także straż miejscowej stacji kolejowej. W akcji gaśniczej wyróżnili się: Oskar Pflaum, Paweł Świetlewski i Józef Radajewski, Wymienionych nagrodzono medalami. Strażacy Paweł Świetlewski i Józef Radajewski ulegli nieszczęśliwemu wypadkowi podczas pożaru.

Krótko po pożarze wynikły pewne niesnaski pomiędzy OSP z Wolsztyna, a prezesem rakoniewickiej OSP. Prezes Śniatecki utrzymywał na łamach gazety „Orędownik na powiat wolsztyński”, że wolsztyńska OSP przybyła do gaszenia pożaru dopiero o 5 nad ranem, tymczasem przewodniczący wolsztyńskiej OSP – druh Rabiega – przekonywał, że jego jednostka była na miejscu o 3.50 rano.

18 listopada 1927 r. – na mocy uchwały Magistratu z tego samego dnia – powstał Komitet dla pogorzelców. W jego skład weszli: X.Prałat Gregor, pastor Schulz, burmistrz Śniatecki, ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej Stanisław Molski, a także budowniczy (a zarazem członek magistratu) Stanisław Wojciechowski.

W numerze 37 Orędownika na powiat wolsztyński z 31 marca 1930 r. czytamy, iż wyżej wspomniany Komitet powstał „samorzutnie”, a wpływające do niego pieniądze były wydawane przez ów ciało wbrew woli ofiarodawców, m.in. na wykonanie planów budowlanych dla miasta. Komitet nie wypłacił też – rzekomo – pogorzelcom zapomóg uzależniając to od odbudowania domów. Tymczasem pogorzelcy uważali takie postępowanie za krzywdzące i domagali się rozdzielenia pieniędzy bezwarunkowo. Twierdzili też, że zatrzymanie pieniędzy i niskie ich oprocentowanie w kasie miejskiej za nieprawne przywłaszczenie cudzej własności i urąganie z cudzej nędzy. Podawali również przykład ofiar zebranych w Niemczech na niemieckich pogorzelców, którym spłonęły domy w tym samym pożarze – ci otrzymali podobno datki „od ręki”.

Burmistrz Śniatecki – na łamach tej samej gazety – twierdził, że ów oskarżenia są pozbawione prawdy. Po pierwsze dowodził, iż Komitet nie powstał samorzutnie, a właśnie na podstawie przytoczonej uchwały, a ponadto pogorzelcom zostały wypłacone pieniądze. Po skrupulatnym przeprowadzeniu rejestracji strat Komitet wypłacił 16-tu rodzinom łączną kwotę w wysokości 2565 złotych badając dokładnie poniesione straty i wysokość odszkodowania pogorzelcowego. Resztę pieniędzy ulokowano w miarę napływu ofiar na książeczce depozytowej nr 3890 w Komunalnej Kasie Oszczędności w Rakoniewicach wg oprocentowania jakie przysługiwało wówczas wszystkim innym deponentom. Twierdził także, iż plany budowalne i kosztorysy polecił wykonać Magistrat z kredytu na ten cel przeznaczonego w budżecie miejskim 1928/1929 r. i zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej z dnia 15 grudnia 1927 r.

Projekt odbudowy budynków na zachodniej stronie rakoniewickiego rynku

Projekt odbudowy budynków na zachodniej stronie rakoniewickiego rynku autorstwa Stanisława Wojciechowskiego | zbiory D.Wajs

Ostatecznie odbudowano 4 z 9 budynków, które zaprojektował Stanisław Wojciechowski w kwietniu 1928 r. Budynki te stoją do dnia dzisiejszego, są to budynki o nr: 31, 35, 36 i 39.

Źródła


Komentarze