3 lutego 1919 roku podczas wypadu na Nowe Kramsko polegli Stefan Wujec i Ignacy Todek

| 4 lutego 2015
Drogi do wolności

25 stycznia 1919 r. powstańcy wielkopolscy zajęli miasta Babimost i Kargowę. Były to najdalej na zachód wysunięte pozycje. Babimost zajęła kompania chobienicka pod dowództwem sierżanta Józefa Kudlińskiego przy pomocy mniejszych oddziałów powstańczych z Wolsztyna, Siedlca i Rakoniewic. Powstańcom z Chobienic i okolicy już wprawdzie w początku stycznia udało się wkroczyć do Babimostu, lecz z powodu bardzo słabego uzbrojenia po kilku dniach musieli się z miasteczka wycofać. Kargowę zajęła kompania wielichowska, dowodził nią por. Kazimierz Szcześniak. Od chwili wkroczenia aż do 11 lutego panował tam zupełny spokój. Natomiast powstańców w Babimoście często nękał niemiecki pociąg pancerny, który manewrował na linii kolejowej Sulechów – Zbąszyń.

Grób Stefana Wujca i Ignacego Todka w Rakoniewicach

Grób Stefana Wujca i Ignacego Todka na cmentarzu parafialnym w Rakoniewicach. | fot. D.Wajs

W odległości czterech kilometrów na południe od Babimostu przy szosie do Sulechowa położone jest Kramsko Nowe. Ta piękna wielka wieś była wówczas zamieszkała niemal wyłącznie przez Polaków. 23 młodych zuchów z Kramska Nowego walczyło w oddziałach powstańczych pod Zbąszyniem, Babimostem i Kopanicą. Żołnierze niemieckiego „Grenschutzu” stacjonujący w Kramsku Nowym często dokuczali ich rodzinom. W nocy z 1 na 2 lutego 1919 r. z Kramska Nowego uciekł przed aresztowaniem proboszcz Dudziński. Opowiedział on dowództwu powstańców w Babimoście o tym, jak Prusacy mszczą się na obywatelach kramskich.

Niemiecki pociąg pancerny na stacji Zbąszyń w 1919 r.

Niemiecki pociąg pancerny na stacji Zbąszyń w 1919 r. | fot. „Powstanie Wielkopolskie nad środkową Obrą”

Wieczorem 2 lutego komendant załogi babimojskiej sierżant J. Kudliński naradził się z dowódcami plutonów, na której postanowiono dać nauczkę żołnierzom „Grenschutzu” w Kramsku Nowym. Stacjonowało ich tam wtedy około 800, a dwa kilometry dalej w Kolesinie jeszcze ok. 300. Było ich stosunkowo wielu, gdyż przygotowywali się do głównego ataku przeciwko powstańcom, których zamierzali wyprzeć z Babimostu. Prócz kilkunastu karabinów maszynowych Niemcy mieli do dyspozycji artylerię i pociąg pancerny.

Kamień ku pamięci Powstańców Wielkopolskich poległych na ziemi babimojskiej

Kamień pamiątkowy w Babimoście postawiony przez społeczeństwo w 40 rocznice powstania na Babimojszczyźnie. | fot. D.Wajs w trakcie wyprawy rowerowej w 2013 r. szlakiem Powstania Wielkopolskiego (1919) w Regionie Kozła.

Z załogi babimojskiej wynoszącej ok. 180 ludzi (z Rakoniewic m.in.: Stefan Wujec, Ignacy Todek, Feliks Mania, Roman Nitschke, Stanisław Myssak, Stefan Nowak, Jan Maćkowiak, Jan Adamczak, Brunon Buda, Aleksander Morkowski), pod osłoną nocy z 2 na 3 lutego 1919 roku wyruszyły cztery plutony powstańców w kierunku Kramska Nowego. Było ich 140 i 4 dowódców. Reszta pozostała w Babimoście. O godz. 4 rano wieś otoczono. Na umówiony wystrzał rakiety powstańcy jak lwy wpadli do wsi. Zawrzała gorąca walka, w której poległo po stronie polskiej, według źródeł niemieckich, 15 osób, a rannych było 30 do 40. Swoje straty określają Niemcy bardzo skromnie, wymieniając jako poległych tylko dowódców von Gladissa, von Kleista, Koeniga i Klosego oraz kilku rannych. Dane te trudno uznać za prawdziwe. Wszyscy zgodnie poświadczają, że poległo 7 Polaków, a wśród nich Stefan Wujec i Ignacy Todek – obaj z Rakoniewic.

Pomnik powstańców poległych w boju o Nowe Kramsko w dn. 2-3 II 1919 r.

Pomnik powstańców poległych w boju o Nowe Kramsko w dn. 2-3 II 1919 r. (fotografia współczesna). | fot. „Powstanie Wielkopolskie nad środkową Obrą”

Źródła polskie po­dają natomiast, że Niemców poległo 42, oprócz wymienionych oficerów, do niewoli zabrano 47. Trudno ustalić faktyczne straty osobowe Niemców, ponieważ szybko odbili oni Kramsko, zakazali natychmiast po wkroczeniu do wsi wychodzenia mieszkańcom na ulicę pod groźbą strzelania bez ostrzeżenia, a w tym czasie szybko odwozili swoich zabitych i rannych do Klemska i Sulechowa.

W Nowym Kramsku ciężko ranny w brzuch, prawe ramię i szczękę został Feliks Mania, a także Roman Nitschke z przestrzelonym obojczykiem. Obaj Rakoniewiczanie dostali się do niewoli niemieckiej.

Źródła


Komentarze