Biało-czerwone kwiaty dla stuletniego seniora z Rakoniewic

| 16 stycznia 2016
PRL

8 sierpnia 1880 roku we wsi Józefin urodził się Wawrzyn Kulus – syn Andrzeja. 8 sierpnia 1980 roku w swym domu, w Rakoniewicach, Wawrzyn Kulus obchodzi setne urodziny!

Stanisław Balcerkiewicz, Wawrzyn Kulus, Stanisław Krysmann

Od lewej: Stanisław Balcerkiewicz, Wawrzyn Kulus, Stanisław Krysmann. | fot. D.Wajs

Z solenizantem siedzę w pokoju. Szczupły pan o siwych włosach przygląda mi się uważnie. Wolno, z namysłem mówi o swym życiu. Długim, wypełnionym tysiącami zdarzeń prywatnych, drobnych i wielkich, historycznych. O takich, jak Wawrzyn Kulus czyta się w podręcznikach historii. Na ścianie wisi fotografia. Ślubne zdjęcie. Nieco, ale światło dnia padające przez lata na dagerotyp nie starło urody młodej dziewczyny, która przed laty oddała swą rękę Wawrzynowi Kulusowi. Młody, przystojny człowiek, razem z żoną zamieszkał w Rakoniewicach. Jakie były wtedy Rakoniewice? Inne, zupełnie inne, ale do tych właśnie Rakoniewic, do swych stron wróciła w 1913 r. z Berlina rodzina Kulusów, która po latach pracy u obcych, zdołała zebrać skromne fundusze na budowę domku w miasteczku. W tym domku mieszka pan Wawrzyn do dzisiaj. Powrót do swoich nie oznaczał dla Wawrzyna Kulusa spokoju i radości wynikającej z pracy. Wybucha wojna, pierwsza, światowa. Dla Kulusa i kilku innych mieszkańców Rakoniewic oznacza to wyjazd na front. Linia tego frontu biegnie przez Francję. Szczegółowe opisy walk opracowali historycy. Żołnierz Kulus w czasie walki wyciąga z pola bitwy swego rannego kolegę – Molskiego. Obaj żołnierze wracają szczęśliwie do Rakoniewic. Są przyjaciółmi. Do dzisiaj w miasteczku żyje syn Molskiego. Pan na emeryturze. Jutro pospieszy do Wawrzyna Kulusa z życzeniami.

Powrót z wojny. Rok 1918 i znów nie ma spokoju. Tym razem nie ma spokoju także w Rakoniewicach. Wybucha Powstanie. Wawrzyn Kulus żołnierz, a w cywilu kolejarz bierze w nim oczywiście udział. Opowieść o Powstaniu, o tym jak z oddziałem pospieszyli mieszkańcy Rakoniewic do Wolsztyna, o tym jak towarzyszył im powstańczy sztandar trwa długo. Wydarzenia wtedy, w 1918 roku biegły szybko. Jutro ten sam sztandar, który prowadził powstańców – koledzy ze ZBoWiD-u przyniosą do domu solenizanta! Pani Leokadia – synowa Wawrzyna Kulusa rozkłada teczkę z dokumentami. Wśród nich akt nadania przez Radę Państwa powstańcowi stopnia podporucznika.

Do domu Kulusa przychodzą koledzy – towarzysze powstańcy. Rozmawiają, piją herbatę, oglądają zdjęcia, wspominają. Ale koledzy są młodsi od Wawrzyna Kulusa. 100 lat! Dwie wojny, powstanie, okupacja, długie życie nadszarpnęły zdrowie starszego pana. Nad dobrym samopoczuciem Wawrzyna Kulusa czuwa dr Edmund Francuszkiewicz. Doświadczony lekarz mieszkaniec Rakoniewic od wielu lat i towarzysz Wawrzyna Kulusa z organizacji ZBoWiD-owskiej.

Kiedy żegnam się z seniorem i jego rodziną, bo w domu trwają przygotowania do jutrzejszej uroczystości urodzinowej, spotkam kilku panów. Idą wzdłuż ścieżki prowadzącej do domu z transparentem – Sto lat!

Jutro towarzysze ZBoWiD-owcy, przedstawiciele władz miasta i gminy, najbliżsi, życzyć będą jubilatowi zdrowia i lat życia. Konwencjonalne „sto lat” dla Wawrzyna Kulusa okazało się… za krótkie. W kwiaciarni przygotowuje się bukiet biało-czerwonych goździków. Będzie ich sto i dziesięć! Na setne urodziny przedstawiciele władz miasta i gminy przyjdą z upominkami. Towarzysze ZBoWiD-u także.

W drodze jest rodzina pana Wawrzyna. Syn – mieszka w Zielonej Górze. Wnuki i prawnuki (a samych prawnuków jest dwanaścioro) zjadą także. Przy filiżance kawy i lampce wina odbierać będzie życzenia senior Rakoniewic, żołnierz, powstaniec, człowiek o długim i pięknym życiorysie.

Gratulacje, życzenia zdrowia i radości składa jubilatowi także „Express Poznański”.

(aga)
Źródło: Express Poznański, 09.08.1980 r.

Grób Wawrzyna i Antoniny Kulusów

Grób Wawrzyna i Antoniny Kulusów na rakoniewickim cmentarzu. Wawrzyn Kulus zmarł 17 marca 1982 r.| fot. www.parafiarakoniewice.pl


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×