Bronisław Konopiński

| 11 października 2014
Biografie

Poczet zasłużonych mieszkańców ziemi rakoniewickiej jest ogromny i bogaty. Są wśród nich m.in. nauczyciele, lekarze, powstańcy wielkopolscy, weterani wojenni, księża, leśnicy, urzędnicy i prości ludzie, którzy tworzyli i tworzą historię naszej małej Ojczyzny. Warto przypomnieć naszemu społeczeństwu (szczególnie młodemu) niektóre z tych postaci, bo kto zatraca pamięć o przeszłości, ten nie potrafi znaleźć swego miejsca w przyszłości. Jestem nauczycielem i na początek przedstawię biografie kilku zacnych nauczycieli naszej szkoły w Rakoniewicach

Bronisław Konopiński

Bronisław Konopiński | fot. zbiory E.Laskowski | projekt okładki D.Wajs

Na cmentarzu w Rakoniewicach znajduje się dobrze zachowany grób Bronisława Konopińskiego, pierwszego po I wojnie światowej polskiego inspektora szkolnego w Rakoniewicach, w powiecie wolsztyńskim.

Na pomniku bardzo efektownym, z granitu napis: ”Krzyżu Święty, w Tobie nadzieja i zbawienie moje – Bronisław Konopiński ur. 1863 r, +1923 r.”

Jego postać, to także historia Rakoniewic, jako że o historii stanowią ludzie. Postać Bronisława Konopińskiego to przede wszystkim coś bardzo symbolicznego w walce z germanizacją i w walce o dusze polskich dzieci.

Warto więc pokrótce opisać tą niezwykłą, patriotyczną rodzinę nauczycielską. W czasach pruskich Bronisław Konopiński był kierownikiem szkoły w Wonieściu,(pow. Kościan) na zapadłej wsi, w której nie chciał uczyć żaden niemiecki nauczyciel. Cała wieś była polska. Niemcem był tylko ksiądz katolicki Bartsch oraz właściciel olbrzymiego majątku rolnego a także jeden tylko nauczyciel Niemiec. Kierownik szkoły był Polakiem, ale uczyć musiał po niemiecku. Pilnowany był przez władze niemieckie, czy lojalnie spełnia swoje obowiązki.

Jak tu uczyć po niemiecku, gdzie cała wieś jest polska, a dzieci niewiele rozumiały po niemiecku? Jak z tego wybrnął Bronisław Konopiński? Otóż po lekcjach oficjalnych zorganizował lekcje polskiego i lekcje historii. Oczywiście była to wielka konspiracja. Dzieci stały na pikietach i pilnowały bezpieczeństwa. Cała wieś była w to zaangażowana. Na przeciw szkoły mieszkała liczna rodzina Maćkowiaków. Od jednego z nich kilkanaście lat temu można się było dowiedzieć wielu ciekawych szczegółów.

Bronisław Konopiński wiedział wiele z historii Polski. Do uczenia dzieci zaangażował swoją żonę Marię, synów Tadeusza, Jerzego, Alfonsa i córkę Janinę, gdyż tyle miał dzieci. Dzieci te kształciły się w niemieckich szkołach; Tadeusz, Jerzy i Janina na studiach wyższych. Wszyscy przepojeni byli polskością. Wszyscy też muzykowali, grali na instrumentach, a w każdą prawie niedzielę przywozili kolegów z Poznania.

O dziwo, o działalności na rzecz polskości wiedzieli nieliczni miejscowi Niemcy – ksiądz i właściciel majątku. Byli oni w przyjaznej komitywie z Konopińskimi, urządzali wspólne przyjęcia, grali razem w karty, zapraszali się nawzajem w odwiedziny, jak to na wsi w zwyczaju. Tego, że „nie sypnęli” Polaka, było rzeczą wprost zadziwiającą. Wspominała o tym córka Janina swemu synowi T. Szermerowi. Podkreśliła w swoich wspomnieniach, że po wielu latach mieszkańcy wsi Wonieść wyrażali się z wielkim szacunkiem o rodzinie Konopińskich.

Warto więc choć trochę poinformować o dalszych losach tej wspaniałej, jakże zintegrowanej polskością rodziny. Wiążą się już bezpośrednio z Rakoniewicami. Stanowiły one jednak nowy etap, polski etap. Otóż z owej wsi Wonieścia Bronisław Konopiński został w 1919 roku przeniesiony na stanowisko nauczyciela Publicznej Szkoły Powszechnej do Rakoniewic. Tutaj wspólnie z nauczycielami Karolem Otto i Antonim Szymanowskim organizują od podstaw 7-klasową polską szkołę. Pierwszym kierownikiem szkoły został Karol Otto. Młode życie kierownika szkoły przerwała nagła śmierć w kwietniu 1919 roku. Kierownictwo szkoły w Rakoniewicach objął Bronisław Konopiński. W 1923 roku awansował na polskiego inspektora szkolnego w Rakoniewicach a kierownikiem szkoły został Antoni Szymanowski. Inspektorat Szkolny mieścił się w budynku dzisiejszego Posterunku Policji w Rakoniewicach. W tym okresie inspektorem powiatowym w Wolsztynie był niejaki Stenbahl. Niestety, Bronisław Konopiński dość wcześnie zmarł w Rakoniewicach (1923 r.) i tu został pochowany na cmentarzu parafialnym.

Inspektorat szkolny w Rakoniewicach w 1923 r.

Inspektorat szkolny w Rakoniewicach w 1923 r. Obecnie w tym budynku mieści się posterunek policji. | fot. zbiory G.Hoffmann

Ale sztafeta pokoleń trwa. Warto za tym prześledzić losy młodego pokolenia Konopińskich.

Najstarszy syn Tadeusz został profesorem rolnictwa na Uniwersytecie Poznańskim. W 1945 r. organizował katedrę rolnictwa we Wrocławiu. Znany naukowiec z dziedziny hodowli. Przed dojściem do władzy Hitlera wykładał do 1935 roku także dojazdowo w niemieckim Wrocławiu. Objęcie katedry w 1945 roku we Wrocławiu było jego zrealizowanym marzeniem życia.

Syn Jerzy ukończył studia prawnicze już w niepodległej Polsce. Uczestniczył razem z bratem Tadeuszem w powstaniu wielkopolskim i w wojnie bolszewickiej.

Córka Janina została nauczycielką. Do 1923 roku uczyła w Rakoniewicach a dalej w Grodzisku (zamężna za Mariana Szermera (powstaniec wielkopolski – podkr. moje).

Syn Alfons (ur. 1905 r.) – doktor medycyny był postacią bardzo ideową. Można o nim prawie powiedzieć, że był „doktorem Judymem”. Jako lekarz przebywał we Francji, gdzie leczył polskich górników. Osiadł później na wsi pod Poznaniem, w Krzesinach. Leczył biednych za darmo. Rodzina nazywała go „czerwonym”, jako ideowca PPS-u. Zginął w Katyniu w 1940 r.

Nić patriotyczna ciągnie się dalej i dalej w trzecie już pokolenie. Oto córka Tadeusza – Maria Konopińska brała udział w akcji AK „Burza” jako sanitariuszka (odznaczona krzyżem Virtuti Militari). Druga córka – Joanna pisze książki o Wrocławiu: „We Wrocławiu jest mój dom”, „Tamten wrocławski rok 1945”, „Marianna i róże” z tradycji rodzinnej.

Wróćmy jednak do tego, co wiąże się z Rakoniewicami. Wdowa po inspektorze szkolnym – Maria Konopińska (ur. 6 lipca 1869 r.) mieszkała do późnych lat trzydziestych nadal w Rakoniewicach. Fama wśród ludzi starszych tego miasta głosiła, że zajmowała się troskliwie biednymi i chorymi. Zmarła 6 października 1949 r. we Wrocławiu.

Nekrolog Bronisława Konopińskiego

Nekrolog Bronisława Konopińskiego. | fot. zbiory D.Wajs

Grobem Bronisława Konopińskiego w Rakoniewicach bardzo sporadycznie zajmowała się do swej śmierci córka Janina. Po tym nastąpiła luka. Grób został zapomniany. Ale jakaś „niewidzialna ręka” systematycznie się nim opiekuje. Ktoś miejscowy jednak pamięta! Grób przetrwał tyle lat. Ostatnio w 1998 r został odrestaurowany. Maria Konopińska, żona Bronisława była osobą integrującą rodzinę. Grała na pianinie i śpiewała. Bez niej trudno sobie było wyobrazić święta rodzinne, na które przybywała z Rakoniewic do Grodziska czy Poznania. W Rakoniewicach było jej dobrze; blisko grobu męża, wśród zaprzyjaźnionych ludzi: Grzybowskich, Malinowskich. Prawie nikt już w Rakoniewicach o niej nie pamięta. A przecież mieszkała tam kilkanaście lat.

A wszystko to … trochę historii związanej z Rakoniewicami.

Na podstawie listu T. Szermera – wnuka Konopińskich
udostępnionego przez Kustosza Muzeum Ziemi Grodziskiej
uzupełnił:
mgr Edward Laskowski

PS:
Zafascynowany informacjami wnuka Bronisława Konopińskiego o jego dziadku odwiedziłem z moją żoną Danutą Szkołę Podstawową w Wonieściu koło Śmigla, niedaleko Kościana. Bryła budynku szkolnego zachowała swój pierwotny wygląd. W szkole przyjęła nas bardzo serdecznie Pani Dyrektor mimo, iż były jeszcze wakacje letnie. Udostępniła nam kronikę szkolną, w której znaleźliśmy kilka zdjęć rodziny Marii i Bronisława Konopińskich, kiedy mieszkali w tej szkole w Wonieściu. Na frontowej ścianie budynku, tuż przy wejściu do szkoły umieszczono pamiątkową tablicę z napisem: „W TYM DOMU URODZIŁ SIĘ DNIA 21.X/ 1894 r. TADEUSZ KONOPIŃSKI PROFESOR NAUK ROLNICZYCH ZASŁUŻONY HODOWCA ZWIERZĄT”.

Odwiedziliśmy też pobliski cmentarz przykościelny i odnaleźliśmy grób Niemca, księdza Bartsha, o którym wspomina wnuk Bronisława Konopińskiego. Tutejszy proboszcz urządził w obejściu kościoła małe muzeum konnych maszyn rolniczych, pomalowanych na biało. Podziwialiśmy też dobrze zachowany pałacyk byłego właściciela niemieckiego, z którym Bronisław grywał w karty. Dzisiaj mieści się w nim sanatorium.

Nasz pobyt w Wonieściu był hołdem złożonym jednemu z pierwszych nauczycieli polskiej szkoły w Rakoniewicach po odzyskaniu niepodległości – Bronisławowi Konopińskiemu; szkoły, w której z żoną przepracowaliśmy większą część naszego życia. Jesteśmy ogromnie zadowoleni, że możemy przypomnieć naszym Nauczycielom i Mieszkańcom Rakoniewic skromną i mało znaną biografię Bronisława Konopińskiego, żyjącego w czasach Michała Drzymały, Roberta Kocha, Stefana Jasińskiego i wielu innych, wybitnych mieszkańców przynoszących chlubę naszemu miastu.


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×