Brunon Grubiński

| 16 września 2015
Biografie

Bardzo bogatą historię posiada Stowarzyszenie Ochotniczej Straży Pożarnej w Jabłonnej, którego działalność i sukcesy były związane z dwoma pokoleniami Grubińskich.

Brunon Grubiński

Jan Maćkowiak | fot. zbiory E.Laskowski | projekt okładki D.Wajs

OSP założone zostało w 1931 r. przez Antoniego Myszkowskiego (powstańca wielkopolskiego), Szczepana Grubińskiego i Jana Bocka. Pierwszym prezesem został Antoni Myszkowski, naczelnikiem Jan Bock, sekretarzem Józef Piłat, skarbnikiem Szczepan Grubiński. Warto dodać, iż Szczepan Grubiński był postacią wyjątkową w okresie międzywojennym. Pochodził z rodziny szlacheckiej. Doskonale znał język niemiecki. Od 1920 r. prowadził Urząd Stanu Cywilnego w Jabłonnej. Był sołtysem aż do utworzenia wójtostwa i rendantem w Parafialnej Radzie Kościelnej. W latach 1934-1939 wraz z żoną Weroniką prowadził restaurację w Jabłonnej. Z tego małżeństwa urodziło się 13-ro dzieci: 5 córek i 8 synów. Dzieci zostały wychowane na sumiennych i pracowitych ludzi. Wszystkich synów „rozkochał” w działalności Stowarzyszenia OSP w Jabłonnej.

Młoda jednostka, jak na owe czasy, miała dobre wyposażenie w sprzęt, m.in.: sikawkę konną czterokołową, węże tłoczne i dwie beczki z wodą na wozach konnych. Były też, zawsze gotowe do wyjazdu na sygnał trąbki lub dzwonów alarmowych szybkie i zdrowe konie. Słynne były jazdy do pożarów, kiedy to każda OSP chciała jako pierwsza rozpocząć gaszenie ognia. Decydowały tu przede wszystkim młodość i szybkość koni. Trzeba tu dodać, że na bramach wjazdowych na podwórza rolników posiadających dobre konie były wywieszone tabliczki z napisem „Konie do sikawki”. W walce z ogniem najważniejszą rolę odgrywały siły mięśni strażaków, które stanowiły napęd pompy wodnej i obsługę stanowisk gaśniczych i sprzętu burzącego.

W zarządach OSP od 1931 r. do 2000 r. działali zawsze synowie Szczepana Grubińskiego. W latach 30-tych Edward Grubiński (syn Szczepana) był sekretarzem Zarządu.
Wybuch II wojny światowej brutalnie przerwał prężną działalność polskiego Stowarzyszenia OSP w Jabłonnej zamieszkałej w ponad 85 % przez Niemców. Okupant zniszczył wszystko co było polskie, zrabował mundury i część dokumentacji OSP. Wielu strażaków przesłuchiwano, maltretowano i więziono w Rafii wolsztyńskiej. Zamordowano pierwszego prezesa i powstańca wielkopolskiego Antoniego Myszkowskiego.
Po koszmarnym pięcioletnim okresie okupacji hitlerowskiej już w 1945 r. strażacy odbudowali Stowarzyszenie OSP w Jabłonnej. Naczelnikiem OSP został – Brunon Grubiński, syn Szczepana – założyciela Stowarzyszenia w 1931 r. W lutym 1945 r. w potyczce z SS-manami w okolicy Komorówka i Woli Jabłońskiej zginął Grzegorz Grubiński, brat Brunona. W 1946 r. UB aresztowało naczelnika Brunona Grubińskiego podejrzewając go o współpracę z AK. OSP liczyła wtedy 29 członków.

W 1948 r. było już 46 członków OSP. W tym roku UB znów aresztowało na 48 godzin naczelnika Brunona Grubińskiego za poświęcenie skromnej świetlicy u Piotra Domagały i udział we mszy św.
Z inicjatywy Brunona Grubińskiego z dobrowolnie zebranych składek ufundowano sztandar OSP poświęcony przez proboszcza parafii ks. M. Samolińskiego w dniu 13 listopada 1949 r. W tym samym roku Brunon Grubiński założył OSP w Blinku i Woli Jabłońskiej.

Za znaczące sukcesy w ochronie przeciwpożarowej 15 lutego 1953 r. OSP Jabłonna otrzymała motopompę. Brak jednak samochodu był sukcesem połowicznym. Ze składek członkowskich i darczyńców zakupiono samochód ciężarowy Hanza Lux do przewozu motopompy i sprzętu gaśniczego. Skromna i ciasna remiza nie mieściła już nagromadzonego sprzętu, ubrań, węży, itp. Postanowiono więc rozbudować strażnicę. Zbierano dodatkowe środki a nawet wystawiono w Jabłonnej i kilku sąsiednich miejscowościach sztukę teatralną „Grube ryby”. Dochód z przedstawienia też przeznaczono na budowę remizy. W międzyczasie zakupiono elektryczną syrenę alarmową, którą zamontowano na wysokim kilkunastometrowym stojaku ze słupów drewnianych. Tak więc do historii przeszło alarmowanie o pożarze za pomocą trąbki sygnałowej przez strażaka biegnącego lub jadącego na rowerze przez całą wieś.
Rozpoczętą budowę w marcu 1956 r. zakończono już w październiku. W nagrodę OSP otrzymała wóz bojowy GH-8. Poświęcenia remizy i nowego sprzętu w dniu 13 listopada 1957 r. dokonał ks. proboszcz Marian Samoliński.
W kwietniu 1963 r. zmarł wieloletni działacz i współzałożyciel OSP Szczepan Grubiński. W marcu 1964 r. powołano nowy Zarząd. Naczelnikiem został Bolesław Grubiński (syn Szczepana). Pełnił tę funkcję do 1968 r. W tym samym roku Brunon Grubiński (syn Szczepana) został komendantem gminnym i członkiem Komendy Powiatowej w Wolsztynie, a rok później naczelnikiem OSP Jabłonna. Nastąpiło ożywienie działań wszystkich sekcji, uzyskiwanie I i II miejsc na zawodach gminnych i rejonowych. W 1978 r. Komenda Rejonowa w Nowym Tomyślu wymieniła wóz bojowy GH-8 na Żuka GLH-8 o tych samych parametrach bojowych, z czym nie mógł się pogodzić naczelnik Brunon Grubiński. Na znak protestu na pożary pędził własnym samochodem lub motorem.
Z okazji jubileuszu 50-lecia OSP w Jabłonnie w 1981 r. straż otrzymała nowy wóz bojowy GBAH-2’8+8, co poprawiło znacznie operatywność i ducha jednostki i Zarządu. Kierowcą wozu strażackiego przez wiele lat był Antoni Grubiński, brat Brunona.

W latach 1987–1991 naczelnikiem nadal – Brunon Grubiński. Sekcje strażackie uzyskiwały nadal bardzo dobre miejsca, dyplomy i wyróżnienia. W 1991 roku uroczyście obchodzono 60-lecie istnienia OSP w Jabłonnej. W lutym 1991 r. Brunon Grubiński został prezesem Zarządu Gminnego OSP w Rakoniewicach, gospodarzem i kierowcą – Zenon Grubiński.

3 marca 2000 r. zmarł po ciężkiej chorobie zasłużony działacz OSP w Jabłonnie i Rakoniewicach – Brunon Grubiński odznaczony najwyższymi medalami za zasługi dla pożarnictwa, w tym Złotym Znakiem Związku. Jego pogrzeb był wielką manifestacją i pokłonem społeczeństwa i druhów za oddanie prawie całego życia służbie bliźniemu i Bogu.

P.S.
OSP w Jabłonnej w latach 1931-2000 brała udział w 374 akcjach gaszenia pożarów i ratowania mienia i życia ludzkiego. W ciągu tych 69 lat społecznej działalności OSP w Jabłonnej wielu strażaków przeszło na drugą stronę życia. Większość z nich żegnał Brunon Grubiński. Każdy pogrzeb był wielką manifestacją lokalnego społeczeństwa i OSP w Jabłonnej i okolicy. Świadczył o wielkim uznaniu i szacunku dla ich zaangażowania w niesieniu pomocy bliźniemu o każdej porze roku, dniem i nocą, w słocie i spiekocie, w huku piorunów i porywach wichru, nie bacząc na własne zdrowie i zagrożenie najcenniejszego daru, jakim jest życie. Odeszli w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wobec najbliższych.


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×