Historia Siewki Rakoniewickiej

| 29 marca 2015
PRL

Wiosną, kiedy w Rakoniewicach w województwie poznańskim kwitną sady, świat jest weselszy. Jest to bowiem zapowiedź urodzaju. Przeważają tutaj drzewa brzoskwiniowe, które są w Polsce ogromną rzadkością. Ale właśnie w Rakoniewicach mieszka Walenty Walorczyk, który jeszcze przed wojną przywiózł z Hamburga sadzonki brzoskwiniowe, odmiany Kenig von Vorgybgreger i w oparciu o ten materiał wyhodował słynną Siewkę Rakoniewicką, odporną na polski surowy klimat, która znakomicie owocuje w naszych warunkach.

Siewka Rakoniewicka

Siewka Rakoniewicka. | fot. www.sadowniczy.pl

Kawałek historii

Walenty Walorczyk, ma dziś siedemdziesiąt lat. Jego dziad kupił od Michała Drzymały kawał ziemi i stawek w Narożnikach. Ojciec spędził 12 lat na saksach w Dortmundzie. Pan Walenty, jak cała familia, zna niemiecki na równi z językiem ojczystym. W 1936 roku zasadził na swoim polu pierwszą sprowadzoną z dalekiego Hamburga brzoskwinię nie przypuszczając nawet, że zrobi ona krajową karierę. Tamto drzewo do dziś jeszcze owocuje.

Walenty Walorczyk ma 35 hektarów ziemi, w czym 24 ha stanowią grunty orne. Jest znanym hodowcą bydła, którym chlubi się w całej okolicy. Ale jego hobby i prawdziwą specjalność stanowi sadownictwo. Uprawia 7 hektarów sadów, wśród których zdecydowaną większość stanowią brzoskwinie. Reszta to jabłonie i grusze. Prócz tego, w porozumieniu z Centralą Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa, prowadzi półhektarową szkółkę zarejestrowaną w Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu. Pomagają mu cztery córki z zięciami, które mają też swoje sady brzoskwiniowe.

Sprawdzona w praktyce odmiana

Sprawdzona w toku wieloletniej praktyki Siewka Rakoniewicka, ma niewielkie wymagania glebowe i jest odporna na mrozy. W specjalistycznych sadach w 4-5 roku życia daje 70 do 80 kg owocu z drzewka. Przeciętnie owocuje na poziomie 50 kg brzoskwiń z drzewka, pod warunkiem intensywnego nawożenia wiosennego solą potasową i superfosfatem oraz dawki około 500 kg azotu na hektar w okresie przed kwitnieniem. Specjaliści powiadają nawet, że im słabsza gleba tym dorodniejsze owoce.

Najlepiej udaje się w na pograniczu województw poznańskiego i zielonogórskiego. Sady brzoskwiniowe są nieodłącznym atrybutem krajobrazu w gminach Rakoniewice, Wielichowo i Wolsztyn. Ale Walenty Walorczyk wysyła również swoje znakomite sadzonki w inne regiony kraju. Hektarowy sad brzoskwiniowy założył z jego pomocą Franciszek Kowalski w Pyzdrach w województwie konińskim. Siewka Rakoniewicka – która przed trzydziestu laty wpisana została do pomologii polskiej – trafiła również do Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach, gdzie tematem tym zajmuje się dr Józef Włodek.

Jest to godny naśladowania przykład praktycznego wykorzystania chłopskich doświadczeń, nieinstytucjonalnego wdrożenia cennej odmiany, która w sadzie jej autora udaje się znakomicie, owocując corocznie nie niżej niż 50 kg z drzewa. W tej chwili w kilku okolicznych gminach daje plony już kilkaset hektarów brzoskwiniowych sadów. Sam dostałem dwie sadzonki, które pieczołowicie posadziłem na swojej działce. Wierzę, że za kilka lat uniezależnię się od importu z Bułgarii.

Andrzej Piszczoła, źródło: Dziennik Ludowy 22.05.1981.
W oryginale artykuł zatytułowany jest „Brzoskwiniowe eldorado”


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×