I sztafetowe biegi uliczne imprezą krajową

| 6 sierpnia 2016
Od 1990

W Rakoniewicach w dniu 27.10.90 odbyły się sztafetowe biegi uliczne, które zorganizowała Rada Miasta i Gminy wraz z M.G.O.K. W zawodach wzięło udział wielu utytułowanych zawodników m.in. rekordziści i mistrzowie Polski. Myślę, że powodem tak dużego zainteresowania były nagrody rzeczowe i finansowe (w stylu zachodnim), które zafundowało bardzo wielu sponsorów, zakłady prywatne, państwowe i spółdzielcze na sumę kilku milionów.

Pierwszy od prawej Artur Kazubski | fot. zbiory D.Wajs

Kadra biegaczy, pierwszy od prawej Artur Kazubski | fot. zbiory D.Wajs

Jednym z najbogatszych sponsorów był pan Lech Lipiński, który wyasygnował 1,5 mln zł. Jeden z organizatorów tej imprezy mówił, że pan Lipiński jest fanatykiem sportu a szczególnie biegów. Szkoda tylko, że „Gazeta Poznańska” – pod której patronatem miała się odbyć impreza – nie przysłała swojego przedstawiciela, i to wraz z pucharem. Dobrze, że przezorny dyr. M.G.O.K. pan Kazubski przewidywał taką sytuację i znalazł wyjście. Było to prawdopodobnie jedno z ostatnich kłamstw komunistycznej gazety. Poza tym niemiłym akcentem impreza wzbudziła spore zainteresowanie mieszkańców i rzeczywiście było wiele emocji.

W sztafetach uczestniczyła młodzież ze szkół średnich i podstawowych z Wolsztyna, Rakoniewic i Rejonu, oraz Poznania. Pierwsze miejsce w sztafetach szkół podstawowych zdobyły Rakoniewice. W kategorii szkół średnich zwyciężyła sztafeta Technikum Melioracji Wodnych z Poznania, druga była także szkoła z Poznania Technikum Mechanizacji Rolnictwa a trzecie miejsce zajął Zespół Szkół Zawodowych z Wolsztyna, co można uznać za sukces trenera i opiekuna pana Jerzego Dymitrowskiego. W biegu indywidualnym na trzy okrążenia, czyli około 1500 m, zwyciężył Artur Kazubski z Rakoniewic pokonując wielu bardziej utytułowanych kolegów.

Tak udana impreza ma szanse stać się w przyszłości imprezą o zasięgu krajowym a może międzynarodowym. Drobna uwaga Redakcji to ta, że brakowało samochodu z napojami, z ciepłą herbatą, słodyczami i kiełbasą lub grochówką. A może przydałby się kiermasz z książkami. Zawody prowadził trener RKS Orkan z Poznania pan R.Borkiewicz na zmianę z panem Grzegorzem Kazubskim.

Dekorowanie zwycięzców biegów ulicznych

Dekorowanie zwycięzców biegów ulicznych w Rakoniewicach. Zdjęcie pochodzi z innych zawodów niż opisane w artykule. Na podium: 1.Karol Wieczorek, 2.Rafał Franek, 3.? | fot. zbiory D.Wajs

Po imprezie powiedzieli: Dyrektor M.G.O.K. Kazubski:

„Impreza ta jest pierwszą z tego cyklu i ma wejść na stałe do kalendarza sportowego. W ciągu roku organizujemy jeszcze w dniu 3-go maja biegi o puchar S.D. jako, że to święto demokratów i następne biegi to 20-go maja, gdzie są obchodzone Dni Drzymałowskie”.

Wice Przewodniczący samorządu terytorialnego Jacek Leśniczak:

„Dla dzieci i młodzieży zorganizowanie imprezy sportowej to są główne cele i założenia organizatorów tych biegów. Sponsorów mamy bardzo wielu i to oznacza, że ta impreza ma szanse wejść do tradycji”.

Zwycięzca biegu indywidualnego Artur Kazubski:

„Zawody były rozgrywane w dobrych warunkach. Że zwyciężyłem był w tym też udział moich kolegów. Uczestniczę w serii zawodów, gdzie zdobyte punkty pozwalają mi wyjechać na obóz. Impreza udana. O ile będzie okazja to na przyszły rok też się zgłoszę”.

Pozostali koledzy Artura też potwierdzają swój następny udział i jak mówią:

„Nie biegamy tylko dla nagród, my lubimy po prostu biegać”.

Opiekun drużyny Zespołu Szkół Zawodowych z Wolsztyna Jerzy Dymitrowski:

„Wystąpiliśmy w tej imprezie, ponieważ dużo o niej słyszeliśmy i muszę powiedzieć, że mi się podoba. Takich imprez powinno być jak najwięcej. Młodzież bardzo chętnie uczestniczy w takich imprezach. Koszt ich jest niewielki. Ogromne brawa dla kolegi Jerzego Pyry, który jest jednym organizatorów i prowadził imprezę technicznie wzorowo”.

Zawodnicy i zawodniczki Zespołu Szkół Zawodowych z Wolsztyna:

„Impreza ciekawa, celująca i w ogóle było fajnie. Więcej takich imprez. Frajdą było wziąć w niej udział i pobiec. Impreza była dobrze przygotowana, biegło się fajnie i ciekawa trasa”.

Relacjonował Franciszek Gwardzik
Źródło: Echo Rakoniewic nr 8, 10.11.1990 r.


Komentarze