Jan Woźniak

| 9 kwietnia 2016
Biografie

Urodził się 6 lutego 1901 r. w Pawłowicach, na ziemi leszczyńskiej. W dniu 19 stycznia 1919 r., jako osiemnastoletni chłopak, wstąpił w szeregi powstańców wielkopolskich. Początkowo należał do kompanii sformowanej w Pawłowicach i dowodzonej przez por. Romana Włodarczaka z Żytowiecka. Nieco później, gdy z luźnych oddziałów tworzono pułki, Jan Woźniak został przydzielony do 11 kompanii 6 Pułku Strzelców Wielkopolskich stacjonującego we Włoszakowicach. Dowódcą tej kompanii był sierżant Leon Borowicz, a jej szefem Jan Roszak z Kiełczewa pod Kościanem.

Jan Woźniak | fot. zbiory E.Laskowski | projekt okładki D.Wajs

Jan Woźniak | fot. zbiory E.Laskowski | projekt okładki D.Wajs

W obu tych kompaniach Jan Woźniak był gońcem bojowym. Prawdziwy chrzest bojowy przeszedł w wypadzie na folwark pod Zbarzewem. Po zakończeniu Powstania Wielkopolskiego, jako żołnierz polski, brał udział w walkach pod Kijowem w wojnie polsko – sowieckiej w 1920 r. W wojsku służył do listopada 1921 r. Za zasługi w obronie Ojczyzny został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Lata pracy zawodowej w okresie międzywojennym upłynęły na sekretarzowaniu w gminach i wójtostwach. Do 1938 r. pełnił funkcję sekretarza gminy w Jabłonnej w byłym powiecie wolsztyńskim. Po nagłej śmierci wójta gminy Jabłonna – inż. Mieczysława Kwaśniewskiego objął to stanowisko Jan Woźniak. Pełnił tą funkcję do wybuchu drugiej wojny światowej.

Po wkroczeniu wojsk hitlerowskich w dniu 7 września 1939 r. do Jabłonnej, jak wielu patriotów – powstańców wielkopolskich i polskiej inteligencji, był szykanowany i bity przez Niemców. W swoim wspomnieniu: „Najsmutniejsza jesień we wsi Jabłonna” pisał:

„Strach było wychodzić z mieszkania, bo Niemcy zmuszali nas do zdejmowania czapek nawet przed smarkatymi chłopcami niemieckimi i wołania: ”Heil Hitler!” Bito nasze dzieci i nie oszczędzano starców. Wszyscy mężczyźni polscy musieli codziennie rano przed posterunkiem żandarmerii stawać do apelu. Okrutnie znęcał się nad nami st. wachmistrz żandarmerii – Wohlert. Często też brano nas jako zakładników. Musieliśmy wtedy leżeć na barłogu w budynku starej szkoły koło kościoła. Zakładnikiem byłem kilka razy, dwukrotnie z sołtysem Jabłonnej – Janem Stankowskim.

O północy z 14 na 15 września 1939 r. dziesięciu miejscowych Niemców wtargnęło do mego mieszkania. Bili mnie kijami tak długo, aż upadłem na cementową posadzkę korytarza. Pomocnik niemieckiej żandarmerii wcisnął mi mocno w piersi lufę karabinową. Podczas bicia broniłem głowy zasłaniając się rękami. Oprawcy bijąc wykrzykiwali, iż byłem winien za odebranie im broni myśliwskiej podczas mobilizacji oraz, że będąc sekretarzem gminy Jabłonna nie chciałem z nimi rozmawiać po niemiecku. Później Gestapo wywiozło mnie do Nowego Tomyśla, gdzie z wielu innymi siedziałem w więzieniu sądu. Posądzili mnie o udział w zabiciu Niemca. W więzieniu karmiono nas samą jałową brukwią. Po stwierdzeniu mojej niewinności zostałem wysiedlony do Generalnej Guberni. Koniec wojny zastał mnie w Mińsku Mazowieckim”.

Po powrocie z tułaczki osiedlił się wraz z żoną w Rakoniewicach. Mieli czworo dzieci: syna i trzy córki. Syn Czesław został nauczycielem. Po wojnie uczył Szkole Podstawowej w Goździnie i zapisał się trwale w pamięci mieszkańców tej wsi uratowaniem tonącego chłopca w stawie przeciwpożarowym.

Gminna Rada Narodowa wybrała Jana Woźniaka na stanowisko wójta Rakoniewic. Urząd ten piastował do końca 1949 r. Przez następne dwa lata pracował w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Rakoniewicach. Od sierpnia 1951 r. został powołany na stanowisko starszego technika bhp w Wolsztyńskich Zakładach Terenowych Materiałów Budowlanych. W 1955 r., ze względu na zły stan zdrowia, przeszedł na rentę inwalidzką.

Całe jego życie powojenne było, oprócz pracy zawodowej, przepełnione pracą społeczną. Przez 15 lat był prezesem zarządu koła Związku Powstańców Wielkopolskich, a od 1949 r. – członkiem zarządu Koła ZBOWID w Rakoniewicach. Przez wiele lat był radnym Miejskiej Rady Narodowej i członkiem Komisji Kultury i Oświaty w Rakoniewicach. Jego marzeniem była rozbudowa szkoły i budowa nowej sali gimnastycznej w Rakoniewicach. Wspierał też działalność OSP.

Powstańcy Wielkopolscy z Rakoniewic w 1968 roku

Powstańcy Wielkopolscy z Rakoniewic w 1968 roku. Jan Woźniak 5 od lewej w pierwszym rzędzie | fot. zbiory D.Wajs

Był pasjonatem historii regionalnej związanej z ziemią rakoniewicką. Przez 20 lat był cenionym korespondentem lokalnej prasy, m.in. „Głosu Wielkopolskiego”, „Głosu Wolsztyńskiego” i miesięcznika „Przyjaciel przy pracy”.
Jego pasją było wyszukiwanie i dokumentowanie nieznanych epizodów z życia Michała Drzymały – chłopskiego obrońcy ziemi polskiej przed zaborcą pruskim. Dzięki jego zabiegom oraz nauczyciela historii sztuki – Zenona Molskiego z Rakoniewic, w dniu 15 września 1962 r. odsłonięto obelisk z popiersiem Michała Drzymały, w 25 rocznicę jego śmierci, w miejscu pobytu jego wozu nad stawem, przy wsi Drzymałowo.

Często można było spotkać Jana Woźniaka wczesnym rankiem jadącego w „teren” starym, męskim rowerem z teczką skórzaną umocowaną do ramy, w poszukiwaniu ciekawych reportaży z życia mieszkańców miasta i gminy Rakoniewice. Wracał nieraz późnym wieczorem z wypiekami na twarzy od wrażeń, z teczką wypchaną zdjęciami, dokumentami, notatkami, nieraz z kopą jaj i wiejską wałówką, warzywami lub dobrą domową nalewką. Mieszkańcy nazywali go „Wazonikiem”, gdyż zawsze w klapie marynarki miał kwiatek, był korpulentny i niewielkiego wzrostu, a uczesanie miał nietypowe – przedziałek dokładnie na środku głowy. Był zawsze pogodny i życzliwie nastawiony do ludzi i świata.

Za swą bogatą działalność został odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym, Krzyżem Zasługi i Medalem Niepodległości. Otrzymał też odznakę za Zasługi w Rozwoju Województwa Poznańskiego oraz Złotą Odznakę za pracę w dawnej Lidze Przyjaciół Żołnierza.
Już w podeszłym wieku, wraz z żoną, przeniósł się do Domu Kombatanta w Poznaniu. Zmarł 19 grudnia 1978 r. Oboje z żoną zostali pochowani na cmentarzu parafialnym w Naramowicach.


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×