Józef Laskowski

| 1 kwietnia 2017
Biografie

Urodził się 4 kwietnia 1912 r. w Trójcy, pow. Śniatyn, woj. stanisławowskie, na Pokuciu (Kresy Południowo – Wschodnie) z matki Katarzyny z d. Willman i ojca Feliksa, w rodzinie tkackiej. Józef miał dwie siostry; starszą Rozalię i młodszą Bronisławę. Razem z rodzicami, oprócz pracy w warsztacie tkackim, uprawiali tytoń, który po wysuszeniu dostarczali do fabryki papierosów w Zabłotowie, miasteczku po drugiej stronie rzeki Prut.

Józef Laskowski

Józef Laskowski | fot. zbiory E.Laskowski | projekt okładki D.Wajs

Józef uczęszczał do Szkoły Powszechnej w Trójcy. Jako kawaler uczył się zawodu krawca. Umiał grać na różnych instrumentach: na mandolinie, gitarze, akordeonie, organkach ustnych, a nawet na skrzypcach, przy tym ładnie śpiewał. Zatem często grywał na zabawach ludowych i weselach wiejskich.

Zasadniczą służbę wojskową odbywał w okresie od 10 października 1932 r. do 5 lutego 1934 r. w VI Pułku Ułanów w Stanisławowie. W tym czasie poznał urodziwą Antoninę, sierotę, która była pokojówką na dworze dziedziców Dobków i Wartanowiczów. 15 lutego 1936 r. w kościółku trójeckim odbył się skromny ślub Antoniny Gajewskiej (wiek 15 lat 8 miesięcy) z Józefem Laskowskim (wiek 23 lata 8 miesięcy). Zgodę na zawarcie związku małżeńskiego nieletniej Antoninie udziela dziedziczka Dobkowa, jako jej opiekunka. Młode małżeństwo przez kilka miesięcy mieszkało u rodziców Józefa. Było tu ciasno i biednie; tylko dwie izby (w tym w jednej stał warsztat tkacki) i aż sześć osób do wspólnego stołu. W tym czasie młodzi odzyskują bardzo zaniedbany dom po rodzicach Antoniny. Po niezbędnych naprawach okien, drzwi, dachu, malowania izb przenoszą się na „swoje”. W trudnym okresie na dorobku wspomaga ich dziedziczka zaopatrując w opał, roczną jałówkę, maciorkę do chowu. Raz po raz wstępowała „po drodze” i zostawiała chleb, mąkę, cukier, nieraz mięso i wędliny.

Józef kupił używaną maszynę do szycia marki „Singer”; pilnie obszywał i naprawiał odzież tak Polakom jak Ukraińcom i Żydom z całej wsi i okolicy. Szył spodnie, rubaszki, czapki, płaszcze, chałaty żydowskie a nawet kożuchy – baranice. Ludzie za wykonaną robotę płacili najczęściej w naturze; a to ziemniakami lub zbożem, a to mąką z pobliskiego młyna, a to drobiem lub nawet prosiakiem. Po dwóch latach zapobiegliwej pracy 21 lipca 1938 r. urodził się im pierwszy syn – Edward.

1 września 1939 r. wybucha II wojna światowa. Józefa wezwano do WKU w Kołomyi, zakwaterowano w VI Pułku Ułanów i przygotowywano w trybie pilnym do walki z wrogiem. 17 września 1939 r. Armia Czerwona wkracza i zajmuje Polskie Kresy Wschodnie. Po bardzo nierównej walce pułk został rozbity i rozproszony; oficerów polskich internowano. Józef wraz z kolegą zdołał zbiec do Czerniowiec i przez kilka miesięcy ukrywał się na pograniczu polsko – rumuńskim w przebraniu hucułów pokuckich. W grudniu 1942 r. na Kresy Wschodnie wkroczyli Niemcy. Zaczynają się rzezie Polaków przez nacjonalistów ukraińskich. Znów wraca Armia Czerwona. 15 maja 1944 r. zabrano Józefa do miasteczka Sumy nad rzeką Psioła i przydzielono do oddziału obsługi I Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej Wojska Polskiego. Szlak bojowy Józefa wiedzie przez Kiwerce, Lublin, Puławy, Dęblin. Uczestniczył w obronie przyczółka wałecko – magnuszewskiego. Tutaj dowiedział się, że banderowcy ukraińscy zamordowali bestialsko jego ojca Feliksa, siostrę Rozalię i jej męża oraz dwoje dzieci siostry Bronisławy. Dotarł na prawy brzeg Wisły na przedpola płonącej i krwawiącej Warszawy. Już po raz drugi raz przeżył upokorzenie klęski, tym razem powstania sierpniowego bohaterów Stolicy. Dalszą ofensywę, mimo nalegań żołnierzy polskich, wstrzymało dowództwo radzieckie, twierdząc, że nie nadeszły jeszcze posiłki wspierające natarcie przez Wisłę. Dopiero w styczniu 1945 r. Józef przekroczył Wisłę widząc bezmiar zniszczeń Warszawy.

Dalszy szlak bojowy Józefa to marsz na Bydgoszcz. W styczniu i lutym 1945 r. walczył o przełamanie niemieckich fortyfikacji Wału Pomorskiego. W marcu uczestniczył w operacji pomorskiej, zdobywając m.in. Kołobrzeg. Wraz ze swoją jednostką przemieszczał się do okolic Siekierek nad Odrą. 16 kwietnia wraz z kolegami sforsował Odrę, walczył na terenie Brandenburgii, aż 3 maja dociera nad Łabę. 8 i 9 maja brał udział w walkach o Berlin. Przeżył koszmar wojny. Został zdemobilizowany dopiero 10 października 1945 r. i jako cywil wrócił do żony i syna, ale już nie do rodzinnej wsi Trójca, lecz do wsi Jabłonna, gdzie zasiedlono ocalałych repatriantów z Kresów Wschodnich. Wrócił ze zniszczonym zdrowiem, akordeonem na plecach i sporą liczbą odznaczeń wojennych i wojskowych.

Józef z żoną rozpoczynają od nowa budować swoją rodzinę. Prowadzą gospodarstwo rolne. Harują od rana do nocy. Dorabiają się jeszcze trzech synów: Mariana, Antoniego i Jana. Dzieci musiały poznać smak ciężkiej pracy i surowej dyscypliny. Józef z żoną zapewnił wszystkim dzieciom wykształcenie co najmniej średnie dając im zawód i pracę. Był surowy, wymagający i stanowczy. Ambicją Józefa było prowadzenie wzorowego gospodarstwa rolnego. Był aktywnym działaczem społecznym. Działał w Radzie Sołeckiej, w Kółku Rolniczym, był radnym, członkiem OSP w Jabłonnie, członkiem ZBOWID-u. Bywał częstym gościem na lekcjach wychowawczych i historii w okolicznych szkołach, gdyż umiał barwnie opowiadać o przeżytych losach wojennych.

Zmarł po ciężkiej chorobie 17 lipca 1990 r.

Opracował syn Edward Laskowski


Komentarze