Legenda o bliźniakach

| 15 września 2014
Drogi do wolności

W 1630 roku Wolsztyn i okolicę nawiedza morowe powietrze i trwa wojna trzydziestoletnia. Z tych tragicznych czasów pozostała następująca legenda związana z Rakoniewicami.

Legenda o bliźniakach

Legenda o bliźniakach. | fot. zbiory D.Wajs

„W tym czasie, kiedy zaraza dziesiątkowa ludność, zorganizowano w Rakoniewicach błagalną procesję w wschodzie słońca na jedno wzgórze, na polu w Rakoniewicach, według starego zwyczaju, zapalono kadzidła, by zobaczyć czy dym będzie wznosił, czy trzymał nisko nad ziemią. Będzie to oznaczało, czy prośba zostanie wysłuchana, czy nie. Dym jednak niósł się nisko nad ziemią i wszyscy stali przerażeni. Zbliżył się do nich bardzo stary człowiek o nazwisku Greis, który był ze swymi dwoma wnukami, którzy byli bliźniakami, a miał małą zagrodę na granicy pola – lasu i opowiedział, że miał następujący sen: „Ty masz bliźniaki mi białe wołki bliźniacze. Każ im o wschodzie słońca zrobić bruzdę ze wschodu na zachód wokoło granic wsi, dzięki temu będziecie żyć bezpiecznie.

Szybko zabrano się do wykonywania tej rady. Już są oracze przy punkcie wyjścia, już padają okrzyki radości, wtem padają martwe na ziemię bliźniaki i wołki. Nowe przerażenie ogarnia wszystkich, miano, bowiem nadzieję, że można się będzie obronić przed śmiercią, a ona znowu tu się znalazła. Greis sam tylko zachował się dzielnie i powiedział: „Jakaś ofiara musiała dla śmierci być, by inni mogli się przed nią obronić.”

Źródło: „Wie die Pest von Rakwitz verngehalten wurde”
– Otto Knop


Komentarze