Piękno wytworzone oddechem

| 26 marca 2015
PRL

Wprawne ręce szybko wykonują kolejne czynności. Bryły szkła z każdą chwilą nabierają coraz to ciekawszy kształt. Twardy surowiec poddaje się szlifowaniu jak plastelina ugniatana w ręku dziecka. To będzie wazon – już widać jego ostateczny kształt. A to półmisek, a to wysmukły kielich. Mienią się w świetle specyficznymi barwami. To kryształ, który niczym nie przypomina bryły szkła dopiero co obrabianej.

Spółdzielnia Odrodzenie w Rakoniewicach

Spółdzielnia Odrodzenie w Rakoniewicach. | fot. zbiory D.Wajs

Właśnie kryształy są od niedawna towarem, który przysparza rozgłosu Spółdzielni Pracy Wyrobów Szklanych „Odrodzenie” w Rakoniewicach (Poznańskie). Nie ma ona w tej specjalności doświadczenia, lecz niewielu trzeba było miesięcy, by załoga opanowała tajnik produkcji. Rezultat? Tyko wytrawni znawcy mogą teraz odróżnić rakoniewickie kryształy od wytwarzanych w zakładach ze światową renomą. Nie przypadkowo więc z propozycjami handlowymi zwracają się do „Odrodzenia” kontrahenci zagraniczni – zdążyli już przekonać się, że jego wyroby nie różnią się od najlepszych.

Ale nie tylko o kryształach można to powiedzieć. Także ozdoby choinkowe z Rakoniewic mają ustaloną markę w sklepach krajowych i wielu państwach obu półkul. To zresztą następstwo tradycji, które w załodze spółdzielni przekazywane są z pokolenia na pokolenie. I choć trudna to praca, w której dopiero od niedawna oddech napełniający szklane bombki, zastępowany jest nowoczesnymi agregatami, daje ludziom z „Odrodzenia” sporo satysfakcji. Tym więcej, im więcej inwencji włożyć mogą w nadawanie ozdobom najróżniejszych kształtów, rozmiarów i barw.

A jeszcze kilka lat temu był to nieduży zakład, niewiele znaczący na gospodarczej mapie Poznańskiego. Teraz jest to liczący się producent poszukiwanych wyrobów i eksporter. Okazja do przypomnienia historii i dokonań spółdzielni było spotkanie tej załogi z okazji 30-lecia istnienia. Dużo mówiono o początkach zakładu, który zrodził się w pobliskim Wolsztynie, by potem przenieść się do Rakoniewic. Mówiono w jaki prymitywnych warunkach wówczas pracowano i jak skromne były rezultaty tej pracy w porównaniu z obecnymi.

Dopiero zbudowanie nowych obiektów produkcyjnych i magazynowych ożywiło rytm działalności spółdzielni. Dużo pochwał skierował pod jej adresem podczas wspomnianego spotkania prezes Zarządu Wojewódzkiego Związku Spółdzielni Pracy w Poznaniu – Kazimierz Wolnikowski. Nakreślił też optymistyczne perspektywy rozwoju „Odrodzenia”, które w najbliższych latach dołączyć ma do krajowej czołówki w swojej branży. Oprócz modernizacji parku maszynowego, najwięcej zależeć będzie od załogi. A że są wśród niej i ludzie doświadczeni (także założyciele spółdzielni – Helena Adamska, Alfred Dziurla oraz Anna Mazurek, i młodzi z dużym zapałem – spółdzielnia ma szanse urzeczywistnić ambitne plany. Podkreślił to na spotkaniu prezes Aleksander Hoffmann, informując m.in. o znacznym w bieżącym roku wzroście produkcji, sprzedaży i wydajności pracy w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego.

Liczne grono pracowników „Odrodzenia” otrzymało odznaki Za Zasługi w Rozwoju Województwa Poznańskiego oraz okolicznościowe dyplomy.

Źródło: Głos Wielkopolski – 19 listopada 1980 r.


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×