Referendum za przyłączeniem gminy Rakoniewice do powiatu wolsztyńskiego

| 15 sierpnia 2016
Od 1990

Z Wolsztynem łączy nas bardzo wiele – lecznictwo, szkolnictwo oraz układ komunikacyjny. Mamy wspólne instytucje oraz przeszłość historyczną – przekonywała Zofia Lorenc, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Powrotu Gminy Rakoniewice do Powiatu Wolsztyńskiego. - Do tej pory należeliśmy do województwa poznańskiego, podobnie jak Grodzisk, Wolsztyn natomiast, leżał w województwie zielonogórskim. Teraz granice zmieniły się i mamy jedno województwo wielkopolskie – to Wolsztyn został do nas przyłączony, nie zaś my do niego, dlaczego więc teraz to zmieniać? - argumentowali mieszkańcy biorący udział w referendum.

Plakaty promocyjne obu obozów (wolsztyńskiego i grodziskiego)

Plakaty promocyjne obu obozów (wolsztyńskiego i grodziskiego) | fot. zbiory D.Wajs

14 listopada 1999 roku w gminie Rakoniewice odbyło się referendum, w którym jej mieszkańcy mieli się opowiedzieć „za” lub „przeciwko” przyłączeniu gminy Rakoniewice do powiatu wolsztyńskiego. Zanim jednak doszło do referendum obie strony (zwolennicy Wolsztyna i zwolennicy Grodziska) przekonywały do swoich racji.

Po co komu referendum?

Po reformie administracyjnej (01.01.1999 r.) Rakoniewice znalazły się w powiecie grodziskim, choć rok wcześniej – w czerwcu 1998 roku – Rada Miejska Gminy Rakoniewice opowiedziała się za przynależnością do projektowanego powiatu wolsztyńskiego, o ile ten znajdzie się w granicach województwa wielkopolskiego.

W uchwale z 2 czerwca 1998 r. zawarto następujący zapis:

„Rada Miejska gminy Rakoniewice opowiada się za przynależnością do powiatu wolsztyńskiego, jeśli znajdzie się on w granicach województwa wielkopolskiego”.

Co więcej, 3 sierpnia 1998 roku Jacek Leśniczak, zastępca burmistrza Rakoniewic, podpisał oficjalną petycję do wojewody. Fragment tej petycji brzmiał:

„W związku z ukazaniem się informacji dotyczącej przyłączenia miasta i gminy Rakoniewice do przyszłego powiatu grodziskiego, kategorycznie żądamy zmiany tego stanowiska oraz uwzględnienia woli mieszkańców i przyłączenia miasta i gminy Rakoniewice do planowanego powiatu wolsztyńskiego”.

Warto wspomnieć, że Jacek Leśniczak wyborach samorządowych 1998 (11.10.1998 r.) startował jako kandydat Komitetu Wyborczego Wyborców „Nasz Wolsztyn”. Był to komitet zrzeszający ludzi optujących za przyłączeniem gminy Rakoniewice do powiatu wolsztyńskiego. W opinii Zdzisławy Nadobnik, ówczesnego burmistrza Rakoniewic, była to grupa ludzi opozycyjna w stosunku do niej (więcej na ten temat w punkcie pt. „Nikt nie przegrał”).

Mimo, że powiat wolsztyński znalazł się w województwie wielkopolskim, twórcy reformy administracyjnej zignorowali opinię Rady Miejskiej.

Niektórzy twierdzili, iż za wszystkim stała Hanna Suchocka (prezes Rady Ministrów, w latach 1997-2000). Podobno, gdy w 1993 roku była z wizytą w Grodzisku Wielkopolskim to obiecywała, że zrobi z Grodziska powiat. Były głosy, że w zamian za powiat krewny Suchockiej (podobno rodzina Suchockiej pochodzi z Grodziska) kupił za symboliczną kwotę browary grodziskie.

Chcemy referendum dlatego, że czujemy się oszukani przez władze centralne, które nie uwzględniły woli radnych

– argumentowała wówczas Zofia Lorenc, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Powrotu Gminy Rakoniewice do Powiatu Wolsztyńskiego.

To właśnie wspomniane Stowarzyszenie było pomysłodawcą przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Powstało ono w sierpniu 1998 roku i liczyło około 60 osób.

31 maja 1999 roku Stowarzyszenie oficjalnie powiadomiło ówczesnego burmistrza Rakoniewic – Zdzisławę Nadobnik – o swojej inicjatywie, a 21 lipca tego samego roku złożyło wniosek w sprawie przeprowadzenia referendum poparty podpisami blisko dwóch tysięcy mieszkańców. Komisja w składzie Bronisław Chałupka, Dorota Jaśkowiak i Urszula Darcz, która została wyłoniona spośród radnych, uznała wniosek za niezgodny z prawem. Członkowie Stowarzyszenia nie dali za wygraną, kolejny wniosek – poprawiony – złożyli 14 września. Po burzliwych obradach, radni zadecydowali, iż referendum odbędzie się, jego termin wyznaczono na 14 listopada 1999 roku.

Przeciągnąć na swoją stronę

Okres poprzedzający referendum był bardzo pracowity dla obu stron. Na sesji, która odbyła się 30 lipca 1999 roku uczestniczyli starostowie obu powiatów, a także członkowie Stowarzyszenia na Rzecz Powrotu Gminy Rakoniewice do Powiatu Wolsztyńskiego.

Starosta grodziski Władysław Chwalisz uzasadniał, że powiat stara się stworzyć jak najlepsze połączenia komunikacyjne oraz podejmuje inwestycje na terenie gminy Rakoniewice, m.in. budowę drogi Wioska – Gnin i w samej Jabłonnie. Chwalisz stwierdził, że ewentualne odejście Rakoniewic utrudni, jeżeli nie przekreśli realizacji planów aktywizacji turystyczno-rekreacyjnej rejonu Jabłonna-Kuźnica. Zwrócił również uwagę na ewentualne zmiany w strategii rozwojowej powiatu, w którym Rakoniewice zajmują należne tej gminie miejsce.

Starosta wolsztyński Ryszard Kurp poinformował, że po ewentualnym włączeniu gm. Rakoniewice do powiatu wolsztyńskiego mieszkańcy mogą liczyć na takie same uprawnienia, jak mieszkańcy gmin wchodzących obecnie w skład powiatu. Zakładając zmianę granic, automatycznie zwiększy się liczba ludności powiatu, a co za tym idzie budżet. Wówczas struktura budżetu ulegnie zmianie, jeśli chodzi o podział środków inwestycyjnych ze szczególnym uwzględnieniem inwestycji drogowych. Dodał, że wolsztyńskie starostwo było inicjatorem przyjacielskich kontaktów z sąsiadami i utworzenia konwentu starostów południowo – zachodniej Wielkopolski.

Radny Rady Miejskiej Gminy Rakoniewice Janusz Pawliczak (KWW „Nasz Wolsztyn”) stwierdził, że radni, którzy optują za Grodziskiem z jednej strony chcą sprawiedliwości, a z drugiej zastrzegają, że ma ona stać po ich stronie. Podkreślił, że nie ma lepszego sposobu na rozładowanie emocji związanych z przynależnością powiatową niż przeprowadzenie referendum. Powiedział, że po przyłączeniu gminy do powiatu grodziskiego mieszkańcy wsi leżących bliżej Wolsztyna nie grozili podziałem gminy. Tymczasem teraz zwolennicy Grodziska zapowiadają rozpad Rakoniewic w przypadku przejścia gminy do powiatu wolsztyńskiego.

Przewodniczący Rady Mirosław Basiński (KWW „Mirosława Basińskiego”) podkreślił, że gmina musi w całości przejść do powiatu, który zostanie wybrany w wyniku referendum.

Obie strony rywalizowały również na gruncie materiałów promocyjnych. Stowarzyszenie na rzecz Powrotu Gminy Rakoniewice do Powiatu Wolsztyńskiego przygotowało duże, kolorowe afisze, opatrzone hasłem „Głosuj na tak” (czyli za Wolsztynem – przyp. red.). Wydało także specjalny biuletyn informacyjny.

Plakat promujący referendum w sprawie przyłączenia Rakoniewic do powiatu wolsztyńskiego

Plakat promocyjny zwolenników przyłączenia gminy Rakoniewice do powiatu wolsztyńskiego | fot. zbiory D.Wajs

Na słupach wisiały także afisze wyglądające jak karta do głosowania w referendum, na których widniała napis: „Głosuj na NIE. Gmina tego chce” z podpisem „Rada Gminy”. Przy odpowiedz „NIE” był zaznaczony krzyżyk.

Plakat promujący referendum w sprawie przyłączenia Rakoniewic do powiatu wolsztyńskiego

Plakaty promocyjny przeciwników przyłączenia gminy Rakoniewice do powiatu wolsztyńskiego | fot. zbiory D.Wajs

Przedstawiciele obu obozów – wolsztyńskiego i grodziskiego – od kilku tygodni jeździli po wszystkich wsiach gminy i nakłaniali do głosowania na swój powiat. W kampanię zaangażowali się także radni Wolsztyna i Grodziska.

Nieoficjalnie mówiło się, że Rakoniewice były kartą przetargową. Gdyby opowiedziały się za przyłączeniem do powiatu wolsztyńskiego, powiat grodziski straciłby najsilniejszą ze swoich gmin, byłby słabym powiatem i możliwe, że rząd by go wtedy zlikwidował. Z kolei pozostawienie Rakoniewic przy Grodzisku nie wróżyłoby dobrze powiatowi wolsztyńskiemu.

Mieszkańcy wybrali Grodzisk

Aby referendum było ważne, musiało wziąć w nim udział 30% spośród 8,5 tys. uprawnionych, czyli przynajmniej 2550 osób. Przyszło ponad dwa razy tyle. 3444 głosów (66,2%) oddano za Grodziskiem, 1755 (33,7%) za Wolsztynem. 39 głosów było nieważnych. Tylko w jednym obwodzie wyborczym, liczba głosów na tak, przewyższyła liczbę odpowiedzi przeczących. Stało się tak w Rostarzewie, gdzie 680 osób – na 968 biorących udział w głosowaniu (1576 było uprawnionych) – było za przyłączeniem gminy Rakoniewice do powiatu Wolsztyńskiego.

Pytanie referendalne brzmiało: „Czy jesteś za złożeniem wniosku przez Radę Miejską Gminy Rakoniewice o przyłączenie gminy Rakoniewice do powiatu wolsztyńskiego?”

Mieszkańcy gminy Rakoniewice głosowali w sześciu obwodach, znajdujących się w następujących miejscowościach: Rakoniewicach, Jabłonnie, Ruchocicach, Rostarzewie i Łąkiem. Wszystkie lokale otwarte były w godzinach 8:00 – 20:00.

Na pytanie, dlaczego sprawa przynależności do powiatu wolsztyńskiego lub grodziskiego budzi tak gorące emocje, mieszkańcy udzielali różnych odpowiedzi.

Marta K., 34-letnia mieszkanka:

Za Wolsztynem są głównie ludzie starsi, którzy pamiętają czasy, gdy Rakoniewice należały do powiatu wolsztyńskiego, jak to było do 1975 roku. Ja tego nie pamiętam. Potem Wolsztyn znalazł się w województwie zielonogórskim, a Rakoniewice – w poznańskim. Prowadzę działalność gospodarczą, wszystkie sprawy urzędowe załatwiam od początku w Grodzisku, znam tam wszystkich. W Wolsztynie nikogo.

Hanna R., w średnim wieku:

Głosowałam za Grodziskiem, bo często tam bywam. Grodzisk jest blisko Poznania i tak jak Rakoniewice należał wcześniej do województwa poznańskiego. Mają tam dobry szpital, gdzie pacjenci spoza rejonu są dobrze traktowani. Mój siostrzeniec dojeżdża do technikum w Grodzisku.

Z kolei Paweł S., 49-letni biznesem:

Jak to, dlaczego ta sprawa budzie emocje? Bo reformę administracyjną zrobili ignoranci, masa bubków, co się na niczym nie znają. Rakoniewice należały do Wolsztyna, to nadal powinny należeć. Kiedy na początku roku ogłoszono w prasie atrakcyjność inwestycyjną miast powiatowych, Wolsztyn znalazł się na 22. miejscu, a Grodzisk nie zmieścił się w setce. Bo Grodzisk, mówiąc wprost, to pipidówka, nigdy się nie liczył. Zawsze liczył się Wolsztyn.

Podobnego zdania byli państwo J., emeryci:

Grodzisk to sztuczny powiat, dzieło Hanny Suchockiej. Kiedy była tu z wizytą w 1993 roku, obiecywała, że zrobi z Grodziska powiat. Jej rodzina jest z Grodziska. Ludzie mówią, że w zamian za powiat krewny Suchockiej kupił za symboliczną kwotę browary grodziskie.

Emocje były duże. Przed referendum podziały wśród ludności przebiegały nie tylko na linii poszczególnych miejscowości, ale nawet i w poszczególnych rodzinach.

Z referendum łączy się śmierć dwóch radnych Kazimierza Sworowskiego (Radny Rady Miejskiej Gminy Rakoniewice) i Bogusława Pawłowskiego (członek Zarządu Powiatu Grodziskiego). Pierwszy z nich odebrał sobie życie, natomiast drugi dostał ataku serca wracając samochodem ze spotkań dotyczących referendum. Uważa się, że obaj nie wytrzymali presji środowiska.

Referendum było bezprawne

Okazało się, że referendum było bezprawne. Wojewoda wielkopolski – jako organ nadzorujący samorządy – uchylił uchwałę Rady Gminy Rakoniewice w sprawie przeprowadzenia referendum, bo była niezgodna z prawem. Decyzja dotarła jednak do Rakoniewic już po fakcie.

Chodziło o to, że wynik referendum musiałby być wykonany przez Radę Gminy w formie uchwały. Gdyby więc mieszkańcy chcieli „przenieść się” z powiatu grodziskiego do wolsztyńskiego, Rada musiałaby podjąć taką uchwałę. Nie miałaby jednak do tego prawa, bo zmian granic administracyjnych dokonuje tylko MSWiA. Rada nie miała więc prawa zarządzić takiego referendum.

Należało to głosowanie zrobić w formie konsultacji społecznych. Od strony organizacyjnej wygląda to tak samo, inna jest tylko nazwa i konsekwencje prawne. Ich wynik z odpowiednim wnioskiem Rada Gminy mogłaby przesłać do MSWiA. To było niedopatrzenie rakoniewickich samorządowców

– tłumaczył ówczesny rzecznik wojewody Roman Zieliński.

Co ciekawe, opinie prawne na temat przeprowadzenia referendum musiały być znane już wcześniej. Starosta grodziski Władysław Chwalisz twierdził wówczas, że były mu znane 3 takie opinie:

Były trzy opinie prawne na temat możliwości przeprowadzenia referendum. W dwóch eksperci wypowiedzieli się negatywnie, uważając, że nie ma takich możliwości, natomiast w jednej ekspertyzie prawnej była opinia pozytywna. Proszę zważyć, że ta pozytywna opinia była odpowiedzią na zamówienie Rady Powiatu Wolsztyńskiego.

Okazało się również, że rakoniewicka rada podjęła uchwałę o referendum, choć specjalna komisja powołana w tej sprawie wskazywała na wątpliwości prawne.

W skład rady wchodzili wówczas: Bronisław Chałupka (Komitet Wyborczy „Rakoniewice II”), Mirosław Basiński (Komitet Wyborczy „Mirosława Basińskiego”), Jacek Leśniczak (Komitet Wyborczy „Nasz Wolsztyn”), Kazimierz Sworowski (Komitet Wyborczy „Rakoniewice I”), Józef Kowalonek (Komitet Wyborczy „Kultura i Edukacja”), Władysław Winiarczyk (Komitet Wyborczy „Winiarczyka-lek.wet.), Marcin Matysiak (Komitet Wyborczy „Marcina Matysiaka), Alina Rządkowska (Komitet Wyborczy „Jacek”), Henryk Basiński (Komitet Wyborczy „Nasz Wolsztyn), Janusz Pawliczak (Komitet Wyborczy „Nasz Wolsztyn), Aleksandra Tomaszewska (Komitet Wyborczy „Nasz Wolsztyn), Maciej Ścipniak (Komitet Wyborczy „Nasz Wolsztyn), Sabina Brychcy (Komitet Wyborczy „Nasz Wolsztyn), Wiktor Janowski (Komitet Wyborczy „Brońmy Swoich Racji”), Zdzisława Nadobnik (Komitet Wyborczy „Zdzisława Nodobnik”), Daniela Czekaj (Komitet Wyborczy „Nasz Wolsztyn), Dorota Jaśkowiak (Komitet Wyborczy „Doroty Jaśkowiak), Andrzej Siejek (Komitet Wyborczy „Andrzeja Siejka”), Jan Drozdowski (Komitet Wyborczy Bór), Zbigniew Walkowiak (Komitet Wyborczy „Mieszkańców Ruchocic”), Urszula Darcz (Komitet Wyborczy „Rolnik”), Zenon Kotlarski (Komitet Wyborczy „Samorządni”).

Nikt nie przegrał

Nie czujemy się przegrani. Dzięki naszej inicjatywie gmina wybudowała około 2 kilometry dróg, łączących okoliczne wsie z Rakoniewicami. Ponad roczna działalność naszego stowarzyszenia pozwoliła zwrócić uwagę władzom gminy na niedostatki, które wielu mieszkańcom naszej gminy utrudniały życie. W sumie więc uważam, że spełniliśmy pożyteczną rolę. Mimo oczywistych wyników referendum, nadal wielu mieszkańców gminy uważa, że historycznie uzasadnione miejsce Rakoniewic jest przy Wolsztynie

– stwierdziła Zofia Lorenc, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Powrotu Gminy Rakoniewice do Powiatu Wolsztyńskiego.

Zdzisława Nadobnik, ówczesny burmistrz Rakoniewic twierdziła, że referendum miało także inny cel, niż ten podstawowy. Mianowicie referendum miało być swoistym rewanżem zorganizowanym przez ludzi, którzy przegrali wybory samorządowe.

Sądzę, że ludziom ze Stowarzyszenia chodzi o usunięcie mnie ze stanowiska oraz o zmianę innych radnych. W Stowarzyszeniu działa wiele osób, które przegrały w wyborach samorządowych. Ich kampania wyborcza, prowadzona pod hasłem „Nasz Wolsztyn” (przyp. red. KWW Nasz Wolsztyn reprezentowali: Jacek Leśniczak (mandat), Grzegorz Kazubski, Robert Wróblewski, Błażej Gałczyński, Stanisław Bartkowiak, Tadeusz Drzymała, Leonard Szmatuła, Grzegorz Tyberski, Henryk Basiński (mandat), Janusz Pawliczak (mandat), Aleksandra Tomaszewska (mandat), Maciej Ścipniak (mandat), Sabina Brychcy (mandat), Ireneusz Siemieńczuk, Cezary Pogonowski (szkoła Jabłonna), Józef Grubiński, Daniela Czekaj (madat), Andrzej Lehmann, Karol Matysiak) skończyła się niepowodzeniem, zatem referendum miało być drugą rundą. Ludzie ze Stowarzyszenia podburzali innych radnych przeciwko mnie i Zarządowi Gminy, chcą przejąć władzę. A ja dziewięć lat poświęciłam dla dobra społecznego, od dziewięciu lat jestem radną. Wynik referendum jest też poparciem dla mojej władzy.

Tydzień po referendum Rakoniewice wciąż oklejone były plakatami. Na przystanku autobusowym ktoś napisał: „Grodzisk przekupił radnych, radni są skorumpowani”. Poniżej ktoś dopisał mazakiem: „Stowarzyszenie to aferzyści”…

Źródła


Komentarze