Rozmowa z porucznikiem Władysławem Pikułą z MO

| 1 stycznia 2016
PRL

Rozmowa z porucznikiem Władysławem Pikułą, komendantem Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Wolsztynie.

Radiowóz milicji

Kontrola funkcjonariusza milicji. | fot. www.motoshowminatura.fora.pl

Czy zdaniem, pana porucznika, zmalało lub zwiększyło się chuligaństwo w naszym powiecie?

W porównaniu z I półroczem 1956 roku zanotowano o dwa wybryki chuligańskie mniej. Ale w 6 miesiącach ub. roku w 13 awanturach brało udział 18 chuliganów, w tym półroczu w 11 wypadkach uczestniczyło już 23 sprawców…

Niezbyt to pocieszające. Chyba wódka odgrywała tu niemałą rolę?

Tak. W I półroczu ub. roku w areszcie milicyjnym czekało na wytrzeźwienie 44 pijaków, w tym półroczu było ich już 49. Naszymi „stałymi klientami” są Bronisław D. i Jan P. (w oryginale podane są również nazwiska przyp. red.).

A jak przedstawia się statystyka kradzieży?

Niestety i tu liczby się zwiększają. Według danych Komendy Powiatowej w I półroczu 1956 r. było 128 kradzieży, a w tym roku do końca czerwca już 148 na sumę strat 59 tysięcy złotych. Między innymi skradziono 24 rowery.

A czy nie przechwyciliście złodziei?

Tak. Mogę powiedzieć, że w kradzieży rowerów „wyróżnili” się Stanisław K. z Tuchorzy Nowej i Bronisław K. z Wroniaw. Kradzieże mieszkaniowe najczęściej mają miejsce w gromadach Jabłonna i Rakoniewice.

Proszę wybaczyć moje nieco chaotyczne pytania. Ale niepokoi nas zachowanie młodzieży, więc jeszcze raz powrócę do spraw chuligańskich. W których miejscowościach młodzież nie potrafi się kulturalnie bawić?

Nie można mówić negatywnie w ogóle o młodzieży. Byłoby to krzywdzące. Ale nie brak nam młodzieży moralnie zepsutej. Według nas najgorzej bawi się młodzież we wsi Obra i w Rakoniewicach. Na przykład ostatnio zostali przytrzymani przez nas Zdzisław B., Franciszek Sz. I Eugeniusz K. z Obry. Ci 18 i 19 letni młodzieńcy podczas zabawy 11 bm. poważnie zranili nożem kolegę. Z Rakoniewic aresztowaliśmy 18-letniego Mariana G., który w godzinach wieczornych urządzał awantury w mieście. Następnie pobił interweniującego funkcjonariusza MO.

A czy używanie pałki nie skutkuje?

Prawne i właściwe użycie pałki na pewno skutkuje. Dowodem jest nasz Wolsztyn, gdzie nie notujemy tylu awantur ulicznych i na zabawie, co w okresie poprzednim…

Ile razy funkcjonariusze MO użyli pałki?

Tego nie mamy w statystyce. Ale mogę tylko powiedzieć, że użyto jej dość często tam, gdzie zaszła tego potrzeba… Nieliczne zażalenia „poszkodowanych” okazały się w większości nieuzasadnione.

Czy MO ma także osiągnięcia w wykrywaniu przestępstw gospodarczych?

Do takich możemy zaliczyć sprawę dotyczącą Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Wolsztynie.

Czy moglibyście nam udzielić bliższych danych odnośnie aresztowania dyrektora P.?

Nie mogę nic powiedzieć, bo śledztwo nie zostało jeszcze ukończone.

A jakie są największe osiągnięcia MO?

Z dziedziny kryminalnej do poważnych spraw można zaliczyć wykrycie mordercy w Rakoniewicach. Mordercę Michała B. zdemaskowaliśmy w ciągu 12 godzin. W okresie 48 godzin wykryliśmy potworne morderstwo, dokonane przez Józefa B. z Chorzemina, który dwukrotnym uderzeniem młotka zabił w stodole swoją żonę. Następnie zaniósł na ręku zwłoki żony do odległego o 100 m ustępu. W śledztwie chciał nam B. wpierw wmówić, że żona sama zmarła w ustępie. Potem twierdził, że uderzył ją tylko pięścią. Nasze zdjęcia w śledztwie wykazały jednak, że B. bezczelnie kłamie…

A propos zdjęć. Czy moglibyście nam dać do reprodukcji kilka dokumentów zbrodni, która wstrząsnęła całym powiatem?

Proszę bardzo. Popatrzcie! Tu i w taki sposób B. dokonał strasznego morderstwa…

Pochylamy się nad zdjęciami…

A zdjęcie mordercy B. z Rakoniewic?

To możecie otrzymać dopiero po zakończeniu śledztwa.

Niezbyt chętnie umieścimy w „Głosie” te zdjęcia, będące najbardziej ponurą kartą naszego powiatu w powojennym okresie. Ale niech świadczą o tym, że wolsztyńska milicja ma coraz sprytniejszych kryminologów i potrafi sobie dać radę z ludźmi wyzutymi z sumienia. Którzy milicjanci osiągają w trudnej pracy najlepsze rezultaty?

W ostatnim okresie dobre wyniki pracy uzyskała cała załoga posterunku Rakoniewice z komendantem st. sierż. Eugeniuszem Marciniakiem na czele. Wyróżniają się również st. sierż. Leonard Jokś z posterunku Tuchorza, sierż. Czesław Skrzypczak, posterunkowy GRN Niałek Wielki i wielu innych. W ostatnim kwartale br. nie wpłynęło do mnie ze strony społeczeństwa ani jedno zażalenie na działalność poszczególnych funkcjonariuszy MO.

W których zakładach pracy i gromadach kontakt ze społeczeństwem jest najserdeczniejszy i przynosi obopólne korzyści?

Z dotychczas zorganizowanych zebrań najlepsze wrażenie odniosłem po spotkaniu z załogą Wytwórni Win w Wolsztynie. We wsi Perkowo społeczeństwo w pełni oceniło trud na pracę milicjanta i wysunęło wnioski co do dalszej i serdecznej współpracy. Pragniemy, aby wszędzie społeczeństwo naszego powiatu zerwało z obojętną postawą wobec wybryków chuligańskich. Ingerującym milicjantom należałoby dopomóc w szerszym, niż dotychczas stopniu.

Tak. Okażemy jeszcze więcej przyjaźni tym, którzy nie zważając na godzinę, w dzień i w nocy pełnią swą niełatwą służbę. Dla Twego i mego spokoju.

Henryk Kozłowski
Źródło: Głos Wolsztyński nr 8-9, 05.09.1957 r.
W oryginale artykuł zatytułowany jest „Godzina rozmowy z komendantem porucznikiem Władysławem Pikułą”.


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×