Seweryna Roj

| 2 listopada 2014
Biografie

Seweryna Roj z domu Wawrzynkiewicz urodziła się 8 stycznia 1908 r. w Mieszkowie koło Jarocina, na Ziemi Wielkopolskiej. Rodzice Seweryny wychowali pięcioro dzieci. Najstarszy syn Ludwik był kapłanem i często odwiedzał swoją siostrę w jej dorosłym życiu. Najmłodsza córka Ludmiła została siostrą zakonną, dwie córki wybrały zawód nauczycielski.

Seweryna Roj

Seweryna Roj. | fot. zbiory E.Laskowski | projekt okładki D.Wajs

Seweryna Roj ukończyła Seminarium Nauczycielskie w Poznaniu w 1929 roku. W tym też roku, jako młoda, pełna energii i zapału nauczycielka rozpoczęła pracę w Publicznej Szkole Powszechnej w Rakoniewicach.

Tutaj zawarła związek małżeński z nauczycielem muzyki Stanisławem Rojem. Oboje z mężem pracowali bardzo ofiarnie w szkole i w środowisku małomiasteczkowym Rakoniewic. Pani Seweryna uczyła wszystkich przedmiotów w klasach początkowych a jej mąż uczył muzyki i śpiewu w klasach starszych oraz prowadził z dużym zacięciem i dorobkiem chór szkolny chłopców i dziewcząt. Metody nauczania stosowane przez panią Sewerynę w klasach młodszych, szczególnie z matematyki i języka polskiego, były bardzo skuteczne i efektywne, a przy tym bardzo przyjazne dla jej wychowanków. Już w klasie pierwszej dzieci pięknie pisały pismem kaligraficznym (zwykłym piórem maczanym w atramencie) i perfekcyjnie opanowywały rachunek pamięciowy do tysiąca w zakresie czterech działań podstawowych.

Seweryna Roj z zespołem wokalnym

Seweryna Roj z zespołem wokalnym przed 1939 rokiem. | fot. zbiory G.Hoffmann

Coraz większe sukcesy pedagogiczne nauczycielskiego małżeństwa Rojów przerwała tragedia września 1939 roku. Szkoła w Rakoniewicach została zamknięta a mieszkańców miasta, w tym nauczycieli, poddano szykanom, stosowano częste upokarzające przesłuchania przeplatane maltretowaniem fizycznym i psychicznym; wielu aresztowano i więziono. Sewerynie z mężem udało się zbiec w okolice Warszawy, jednak po krótkim okresie postanawili wrócić do Rakoniewic, do swego mieszkania. Po powrocie Niemcy aresztowali męża Seweryny i uwięzili go najprawdopodobniej w VII Forcie w Poznaniu. Został przez okupanta rozstrzelany; miejsce jego śmierci i pochówku do dziś okryte jest tajemnicą. Tragedię Seweryny spotęgował wcześniejszy zgon ich jedynej, malutkiej córeczki Marii.

W czasie okupacji hitlerowskiej, po utracie męża, młoda i samotna wdowa podzieliła ciężki los Polaków wyrzuconych z własnych mieszkań i wysiedlonych z Wielkopolski. Smutna droga wysiedleńcza i tułacza prowadziła przez obóz przejściowy w Komorowie (koło Wolsztyna) do Kosowa Podlaskiego, a później do Warszawy.

W Warszawie odnalazła swoją siostrę Ludmiłę (zakonnicę) i schronienie w jej klasztorze. Podjęła pracę w szkole prowadzonej przez siostry zakonne na Pradze. Uczyła tam oficjalnie j. niemieckiego, a na tajnych kompletach – dzieci polskie: j. polskiego, łacińskiego i francuskiego. Praca konspiracyjna, praca nauczyciela tajnego nauczania była wyjątkowo niebezpieczna i groziła utratą życia lub skazaniem do obozu koncentracyjnego. Seweryna zdawała sobie z tego sprawę; była to jej szczególna postawa – nauczyciela patrioty i bohatera.

Powstanie Warszawskie, pomoc walczącym powstańcom a potem jego upadek i rozkaz opuszczenia Warszawy, nieustanna tułaczka i zagrożenie życia po obozach podwarszawskich bardzo nadwyrężyły jej wątłe zdrowie.

W 1945 roku przebywała w Ołtarzewie koło Ożarowa Maz. (15 km od Warszawy). Po wyzwoleniu miasteczka wyruszyła 4 lutego pieszo do Rakoniewic z dziewięcioletnim siostrzeńcem Leszkiem, którego już wcześniej przyjęła na wychowanie i utrzymanie. Szła cały mroźny luty docierając do swego mieszkania w Rakoniewicach 28 lutego, wieczorem o godzinie 19.00.

Bez dnia wytchnienia, bo już 1 marca stawiła się jako jedna z pierwszych nauczycieli do pracy i organizacji zajęć dydaktycznych w Szkole Powszechnej w Rakoniewicach. Okres powojenny w szkole był okresem wytężonej, trudnej i ciężkiej pracy. Nauczyciele uczyli po 9 godzin dziennie, sami wykonywali pomoce i środki dydaktyczne. Klasy były bardzo liczne, po 40-50 uczniów i to w różnym wieku, z dużymi opóźnieniami i brakami w wiedzy z poszczególnych przedmiotów. Opóźnienia w nauce spowodowane wojną wymagały od nauczycieli sumiennego przygotowania się do pracy w szkole. Pani Seweryna była wzorem sumienności, obowiązkowości, pracowitości, skromności i koleżeńskości. Była też bardzo religijna i każdy dzień pracy w szkole poprzedzała udziałem w rannej mszy św. Swoich przekonań religijnych nie ukrywała wobec swoich uczniów i ówczesnych władz oświatowych i politycznych. Nastąpił konflikt z jej poglądami i nasilającą się propagandą wychowania laickiego, wychowania w duchu światopoglądu materialistycznego.
W 1952 roku została przymusowo, z urzędu przeniesiona przez władze oświatowe na stanowisko nauczycielki do Kębłowa. Rozstanie z Rakoniewicami i wychowankami kilku pokoleń przeżyła jako osobisty i niesprawiedliwy dramat. Dzięki swej moralnej i niezłomnej postawie oraz rzetelnej pracy w szkole zdobyła szybko uznanie dzieci i szacunek ich rodziców w Kębłowie.

Grono nauczycielskie w 1949 roku

Grono nauczycielskie rakoniewickiej szkoły w latach 1949-1950. Od lewej siedzą: Gabriela Kamieniarz, Seweryna Roj, Władysław Kostrzewski, Felicja Kamieniarz, Karolina Koć. Stoją od lewej: Bernard Mania, Genowefa Przybylska-Molska, Zenon Molski, Maria Kopeć – Mania. | fot. zbiory G.Hoffmann

W 1957 roku, roku odwilży i wiosny politycznej, powróciła do Szkoły Podstawowej w Rakoniewicach. Zamieszkała przy ul. Grodziskiej nr 29. Była szczęśliwa, że znów mogła uczyć dzieci i wnuki swoich przedwojennych wychowanków. Ze swojej skromnej pensji potrafiła dać staranne wykształcenie swemu siostrzeńcowi Leszkowi. Mimo złego i stale pogarszającego się zdrowia była zawsze wspaniale przygotowana do lekcji, zawsze pogodna, uśmiechnięta i życzliwa. Kochała swoją pracę i uważała ją za posłannictwo wobec bliźnich, Ojczyzny i Boga. Była bardzo konsekwentna i wymagająca wobec uczniów i rodziców. Jej autorytet był niepodważalny i wyjątkowy.

1 września 1968 roku przeszła na emeryturę. Za niezwykle rzetelną pracę pedagogiczną uchwałą Rady Państwa została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Już na emeryturze otrzymała przydział nowego mieszkania przy ul. Krystyny nr 34 wyposażonego w centralne ogrzewanie, bieżącą wodę, łazienkę i gaz (wygód tych nie było w poprzednim mieszkaniu).

Jak zawsze, każdego ranka pierwsze kroki kierowała do pobliskiego kościoła parafialnego na mszę św.

Zmarła 17 czerwca 1983 r. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Rakoniewicach. Jej grobem opiekuje się starannie i bardzo regularnie Pani Genowefa Drzewiecka, była wychowanka Pani Seweryny. Również młodzież szkolna odwiedza i sprząta groby nauczycielskie oraz zapala znicze podczas Święta Zmarłych. A jest tych grobów coraz więcej……

P.S.
Pragnę dodać, że miałem niezwykłe szczęście rozpocząć pracę jako nauczyciel w 1957 roku w Szkole Podstawowej w Rakoniewicach, kiedy to Pani Seweryna Rojowa wróciła z „zesłania” z Kębłowa do swojej i mojej szkoły w Rakoniewicach. To właśnie Ona była moim „opiekunem metodycznym” (a później mojej żony Danuty). To Ona zapraszała nas na swoje cudowne lekcje, uczyła pisać konspekty, wprowadzała w arkana posłannictwa zawodu nauczycielskiego. A w kilka lat później mieliśmy szczęście zamieszkać w tym samym domu co Pani Seweryna. Poznać Jej bogate i trudne życie. Poznać Jej cierpienie, wielkość serca i ducha, m.in. w tym, że często na kilka dni przed lichą wypłatą pytała nas, czy mamy jeszcze jakiś grosz na chleb; a jeśli nie, to pożyczała nam drobne kwoty na przetrwanie. Nigdy o tym nikomu nie mówiła. Dziś publicznie pragnę wyrazić wdzięczność tym krótkim wspomnieniem o Jej zacnym życiu i wzorowej pracy nauczycielskiej.


Komentarze