Stanisław Feliks Myssak

| 13 listopada 2014
Biografie

Urodził się 8 stycznia 1897 r. z matki Rozalii i ojca Franciszka Augustyna w Sadkach nad Notecią, koło Nakła. Był czwartym dzieckiem w piętnastoosobowym rodzeństwie (9 sióstr i 5 braci). Jego ojciec Franciszek Augustyn, dziadek Augustyn Myschak oraz pradziadek Szymon Chrystyan Myschak byli leśniczymi w majątkach dworskich. Ojciec Stanisława – Franciszek był leśniczym obszarów leśnych należących do hr. Marcelego Czarneckiego w Rakoniewicach.Powstaniec Wielkopolski, leśniczy w Rakoniewicach. Odznaczony Krzyżem Powstańcym, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Stanisław Myssak - Powstaniec Wielkopolski

Stanisław Myssak. | fot. zbiory E.Laskowski | projekt okładki D.Wajs

Stanisław wraz z rodzicami i licznym rodzeństwem zamieszkał w malowniczo położonej na skraju lasu leśniczówce w Rakoniewicach przy leśnym dukcie Józefin – Łąkie. Po ukończeniu Szkoły Powszechnej w Rakoniewicach podjął naukę w Szkole przysposobienia Zawodowego w Poznaniu. Zdobył zawód rusznikarza i w 1916 r. podjął pracę w Zakładach Cegielskiego w Poznaniu. Tutaj przeżywał burzliwe dni przygotowania do Powstania Wielkopolskiego. Wrócił do domu rodzinnego, by po kilku dniach wstąpić do wielichowskiego oddziału powstańczego pod dowództwem por. Kazimierza Szcześniaka. Swój udział w walkach powstańczych opisał w wspomnieniu „Wypad na Kramsko Nowe” (Głos Wolsztyński, nr 157/1964 r.). Oto fragmenty wspomnień: „W odległości czterech kilometrów na południe od Babimostu przy szosie do Sulechowa położone jest Kramsko Nowe. Ta piękna wielka wieś była wówczas zamieszkała niemal wyłącznie przez Polaków. 23 młodych zuchów z Kramska Nowego walczyło w oddziałach powstańczych pod Zbąszyniem, Babimostem i Kopanicą. Żołnierze niemieckiego „Grenschutzu” stacjonujący w Kramsku Nowym często dokuczali ich rodzinom. W nocy z 1 na 2 lutego 1919 r. z Kramska Nowego uciekł przed aresztowaniem proboszcz Dudziński. Opowiedział on dowództwu powstańców w Babimoście o tym, jak Prusacy mszczą się na obywatelach kramskich. Wieczorem 2 lutego komendant załogi babimojskiej sierżant J. Kudliński naradził się z dowódcami plutonów, na której postanowiono dać nauczkę żołnierzom „Grnschutzu” w Kramsku Nowym. Stacjonowało ich tam wtedy około 800, a dwa kilometry dalej w Kolesinie jeszcze ok. 300. Było ich stosunkowo wielu, gdyż przygotowywali się do głównego ataku przeciwko powstańcom, których zamierzali wyprzeć z Babimostu. Prócz kilkunastu karabinów maszynowych Niemcy mieli do dyspozycji artylerię i pociąg pancerny.

Z załogi babimojskiej (w której był Stanisław Myssak) wynoszącej ok. 180 ludzi, pod osłoną nocy z 2 na 3 lutego cztery plutony powstańców po śniegu maszerowały na Kramsko Nowe. Było ich 140 i 4 dowódców. Reszta pozostała w Babimoście. O godz. 4 rano wieś otoczono. Na umówiony wystrzał rakiety powstańcy jak lwy wpadli do wsi. Zawrzała gorąca walka, w której poległo 42 Niemców. Padł m.in. komendant załogi rotmistrz von Kleist, por. Falkonhahn i ppor. Koenig. Było też około 20 rannych, a kilkunastu zabrano do niewoli. Dużo żołnierzy „Grenschutzu” uciekło, część pochowała się w mieszkaniach, stajniach i stodołach. Po zakończeniu bitwy wieś zaczęła ostrzeliwać niemiecka artyleria. O świcie 3 lutego powstańcy wracali z Kramska Nowego ze zdobytymi karabinami maszynowymi, ręcznymi oraz dużą ilością granatów i amunicji.

W wyprawie kramskiej zginęło siedmiu powstańców, kolegów Stanisława Myssaka, wśród nich Stefan Wujec i Ignacy Todek z Rakoniewic. Ciężko ranny w brzuch, prawe ramię i szczękę został Feliks Mania z Rakoniewic oraz Roman Nitschke z Rakoniewic z przestrzelonym obojczykiem. Zadaniem Stanisława Myssaka, jako rusznikarza, było m.in. naprawianie uszkodzonej broni i sprawdzanie stanu technicznego karabinów powstańców.

Po zwycięstwie Powstania Wielkopolskiego i utworzeniu niepodległej Ojczyzny Stanisław wrócił do Rakoniewic, by pomagać rodzicom w utrzymaniu wielodzietnej rodziny. Ojciec Franciszek podupadał na zdrowiu. Na polowaniu stracił jedno oko. Widział w Stanisławie swego następcę na leśniczówce w Rakoniewicach. Przyuczał go do zawodu leśnika. Po ukończeniu dwuletniego kursu z zakresu leśnictwa w Poznaniu w 1936 r. przejął po ojcu funkcję leśniczego w Rakoniewicach. W marcu 1940 r. zmarł ojciec Stanisława.

W okresie okupacji hitlerowskiej leśniczówka w Rakoniewicach była dla wielu polskich patriotów bezpiecznym schronieniem przed aresztowaniami i więzieniem w niemieckich obozach. Tutaj ukrywał się m.in. ks. Marian Samoliński, ks. Władysław Pawelczak, wielu członków rodziny Myssaków z Poznania i okolicy. Leśniczy Stanisław Myssak znał dobrze miejscowych Niemców, był przez nich tolerowany (często naprawiał im broń myśliwską). Udawało mu się pozyskiwać informacje o planowanych aresztowaniach, rewizjach i przeszukaniach. Uprzedzał o tym zagrożonych Polaków w domach lub leśnych kryjówkach, m.in. braci Krynojewskich, Władysława Kostrzewskiego, Chojnackiego, księży Samolińskiego i Pawelczaka.

W okresie powojennym leśniczówka była otwartym domem dla bardzo licznej rodziny Stanisława, mimo iż sam nie założył własnej rodziny. Mieszkały z nim siostry Helena i Jadwiga, również niezamężne. W każdą niedzielę i w każde wakacje dom był pełen gości, krewnych i dzieci. Było zawsze gwarno i wesoło. Wokół szumiał las, świergotały ptaki, śmigały dzikie zwierzęta a w pobliskim stawie pluskały się karasie, liny i karpie. W sadzie była niezliczona ilość drzew owocowych uginających się pod ciężarem dorodnych jabłek, grusz, śliw, czereśni i wiśni. W kilkunastu ulach pszczoły znosiły miód – lekarstwo na wszelkie dolegliwości. Dom otoczony był malinami i jeżynami. W tym domu odbywało się wiele hucznych wesel członków rodziny Myssaków i Patalasów. W tej leśniczówce odbyło się wesele autora tego artykułu z Danutą Patalas, dla której Stanisław Myssak był wujkiem i bratem jej matki Leokadii.Uroku dodawało oświetlenie lamp naftowych, zapach igliwia i szum świerków i sosen pobliskiego lasu.

Stanisław dbał o majątek leśny. Doglądał wyrębów, dbał o pracowników leśnych, zalesiał nieużytki i wyręby, dokarmiał zimą leśną zwierzynę i był postrachem kłusowników. Był bardzo skromny, wymagający, małomówny ale zawsze uśmiechnięty i życzliwy. Na jego biurku stał jeleń odlany z mosiądzu a na ścianie wisiał bardzo stary obraz Tadeusza Kościuszki.

Zmarł nagle 9 listopada 1966 r. Pochowany na cmentarzu parafialnym w Rakoniewicach. Odznaczony Krzyżem Powstańczym, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

P.S.
Nie sposób nie wspomnieć o wiekowych tradycjach rodziny leśników – Myssaków. Brat Stanisława – Franciszek był wieloletnim leśniczym w Siekówku koło Przemętu (córka Franciszka – Wanda przejęła po ojcu funkcję leśniczego w Siekówku a syn Adam był wieloletnim leśniczym w Krzywiniu). Drugi brat Stanisława – Ludwik był wieloletnim leśniczym w Brzostówce k. Skwierzyny, a po śmierci Stanisława – leśniczym w Rakoniewicach (syn Ludwika – Tomasz ukończył wyższe studia leśne i pracuje w leśnictwie w Stawiszynie, córka Ludwika – Gabriela pracowała w Nadleśnictwie Grodzisk Wlkp.). Kolejny brat Stanisława – Józef ukończył wyższe studia leśne w Poznaniu. Został zamordowany przez NKWD w Ostaszkowie. Również wielu dalszych krewnych Stanisława związało swoją pracę z leśnictwem.


Komentarze

Czytaj nasze portale
×
Wyszukaj w HistoriaRakoniewic.pl
×