Stanisław Likowski

| 4 lutego 2017
Biografie

Pamiętają o Nim dzieci (dziś już bardzo… „dorosłe dzieci”), którym jako kupiec na emeryturze – dzierżawca kiosku spożywczego w Rakoniewicach, rozdawał cukierki. Pisała o tym Elżbieta Woźna w artykule zamieszczonym w „Głosie Wolsztyńskim”/ 1991 r. , nr 7, s. 13 / - „Nasz Dziadek z Rakoniewic”. Jego dobroduszna, przyjazna ludziom twarz nie zdradzała długiej, pełnej troski o ojczyznę, często gorzkiej i usianej wyrzeczeniami zgotowanymi przez historię, drogi życiowej, którą przemierzył.

Stanisław Likowski | fot. zbiory D.Wajs | projekt okładki D.Wajs

Stanisław Likowski urodził się 6 kwietnia 1892 r. w Łysomicach (powiat Toruń). Jego ojciec – Michał pochodził z wykształconej, szlacheckiej rodziny i był ekonomem w Gębicach koło Czarnkowa.

Stryj Stanisława – ks. Edward Likowski – to zasłużony na przełomie wieków biskup poznański, który wcześniej, będąc nauczycielem Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu, opracował wielokrotnie potem wznawiany „Katechizm większy” według O. Deharba. Już jako biskup w 1901 r. Edward Likowski przygotował ponownie rozszerzoną wersję tego katechizmu, pisząc w przedmowie znamienne w czasach zaborów słowa: „Jakkolwiek obecnie w naszych diecezjach język polski w nauce religii ze szkół średnich jest wydalonym, niemniej może katechizm ten być pożytecznym […] przy przygotowaniu dzieci do Stryj Stanisława – ks. Edward Likowski – to zasłużony na przełomie wieków biskup poznański, który wcześniej, będąc nauczycielem Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu, opracował wielokrotnie potem wznawiany „Katechizm większy” według O. Deharba.

Biskup Likowski poprzez swoją duszpasterską posługę jest także związany z Ziemią Wolsztyńską, gdyż 11.09.1897 r. konsekrował odbudowany po wielkim pożarze kościół w Kębłowie.

Stanisław Likowski, pochodząc z rodziny inteligenckiej, otrzymał staranne wykształcenie. W rezultacie więc, w 1911 roku ukończył Szkołę Realną w Poznaniu (o specjalności – drogerzysta). Już w czerwcu tego roku terminował w drogerii S. Mroczkiewicza w Gostyniu, a po zakończeniu praktyki uzyskał bardzo dobre świadectwo wystawione przez właściciela. W kwietniu 1913 r. objął posadę w „Drogen, Farben – und Kolonialwarengeschaft” w Beuthen, a później od listopada 1913 został zatrudniony w firmie Franciszka Bieniszewskiego Drogeria „Protos”- Skład Towarów Drogeryjnych w Mogilnie, gdzie pracował do 1914 r.

Po wybuchu I wojny światowej został zmobilizowany, wcielony do 6 Kompanii 9 Regimentu Piechoty pruskiej i 1 listopada 1914 roku skierowany na front. Pod koniec tego roku odniósł poważną ranę na polu walki. Powrócił na front po wyleczeniu rany postrzałowej w Medizinische Klinik w Getyndze. Gdy w 1918 r. zakończyła się wojna, został zdemobilizowany i znalazł się w Poznaniu.

Ponieważ w Wielkopolsce był to czas walki o polskość tych ziem, wolność, tożsamość narodową – zgodnie z głębokim wewnętrznym przekonaniem i patriotycznym nakazem – został powstańcem wielkopolskim. Brał udział w walkach powstańczych w pierwszym poznańskim pociągu pancernym jako sanitariusz.

Po zwycięstwie powstania w 1919 r. założył w Wolsztynie Drogerię „Hiegiea”, która mieściła się na rogu dzisiejszych ulic 5 Stycznia i Kościelnej. Jadał obiady naprzeciwko, w pobliskim Hotelu „Wiktoria”.

Jego najmłodsza córka Maria Stroynowska tak wspomina ten okres („Głos Wolsztyński”, 1997 nr 14 , s. 16 ): „Hotel ten w tym czasie należał do mojej babci Antoniny Silskiej, gdzie właśnie stołował się mój Ojciec, będąc jeszcze kawalerem. W hotelu, jak pamiętam z opowiadań, grywał w bilard z ówczesnymi swymi przyjaciółmi p. E. Ławeckim i mgr farmacji p. Piechockim. W tym hotelu poznał moją mamę (córkę właścicielki), którą w dniu 8.02.1923 r. poślubił.”

W jednym z telegramów weselnych, które państwo młodzi otrzymali od pana Koszczyńskiego z żoną, był orzeł w koronie, portrety Tadeusza Kościuszki i księcia Józefa Poniatowskiego oraz napis: „Jedność siłą narodu”. Takie to były – patriotyczne czasy.

W 1924 roku Stanisław Likowski sprzedał drogerię „Hiegiea” i przeniósł się do pobliskich Rakoniewic, gdzie do wybuchu II wojny światowej również prowadził dobrze prosperującą drogerię. W tym okresie był pełnomocnikiem francuskiej firmy Aucienne Maison z Bordeaux i jej właściciela I. H. Dutrenie – na sprzedaż na terenie Wielkopolski koniaków i oryginalnych win francuskich. Później jednak nastąpił niespodziewany regres w interesach, co spowodowało, że pracował jako przedstawiciel handlowy u Stanisława Grzybowskiego, a także oferował do sprzedaży wytwarzane przez siebie artykuły drogeryjne.

Stanisław Likowski na zdjęciu zbiorowym

Stanisław Likowski stoi pierwszy od prawej. | fot. www.powstanie.powiatwolsztyn.pl

W 1939 r. został zmobilizowany i wyruszył na front. Niestety, szybko dostał się do niemieckiej niewoli i do 1940 roku był więziony w obozie dla jeńców wojennych Stalag XVII A w Kaisersteinbruch pod Wiedniem. W obozie stanowczo odrzucił propozycję podpisania volksdeutsch-listy.

W 1940 wrócił do Rakoniewic i pracował u Niemca Heinricha (w czasie wojny właściciela sklepu spożywczego i palarni kawy) jako przedstawiciel handlowy. Po zakończeniu wojny wytwarzane przez siebie artykuły drogeryjne sprzedawał, jeżdżąc po okolicznych miejscowościach na zdezolowanym rowerze. Później, jako szanowany, przedwojenny kupiec został członkiem Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Rakoniewicach. W spółdzielni pracował jako referent w dziale zaopatrzenia, a po przejściu na emeryturę prowadził kiosk spożywczy.

To tutaj, przy kiosku na ulicy Pocztowej w Rakoniewicach, jak napisałem w wierszu poświęconym Stanisławowi Likowskiemu „Dziadek /Curriculum vitae/” (tomik: „Głaz. Wiersze wolsztyńskie”), jest miejsce, w którym „powrócił” we wspomnieniu Elżbiety Woźnej, zamieszczonym w znanym lokalnym dwutygodniku. Do tego „ciepłego”, wzruszającego wspomnienia nawiązuje zakończenie wiersza:

„Byłeś spokojny i pogodny.
Nie było dla ciebie na cmentarzu
ostatniej – powstańczej kwatery –
zbyt długo żyłeś,
zbyt wcześnie umarłeś.
Zapomnieli ci, którzy, być może,
powinni pamiętać…

Ale żyjesz – mimo wszystko –
żyjesz gdzieś w polnym kamieniu,
w dorosłych dziś dzieciach.
Żyjesz dalej – jak ich
„dziadek” z Rakoniewic,
który w kiosku wciąż rozdaje
kolorowe cukierki –
okruchy szczęścia .”

Później, kiedy zabrakło już sił do pracy, wraz z małżonką Florentyną (z domu Silską) sprzedali odziedziczony przez nią po przodkach dom przy ul. Krystyny w Rakoniewicach i przenieśli się do Wolsztyna, gdzie mieszkali na ówczesnym nowym osiedlu w mieszkaniu przy ulicy Świerczewskiego (dziś Słowackiego).

Był aktywnym członkiem Związku Powstańców Wielkopolskich – Koła Rakoniewice a później Wolsztyn oraz Koła ZBoWiD w Wolsztynie. Jako powstaniec wielkopolski odbywał liczne spotkania z młodzieżą szkolną w Wolsztynie i Rakoniewicach. Były to prawdziwe lekcje patriotyzmu. Po śmierci żony zamieszkał u swojej najmłodszej córki Marii w Konotopie.

Dożył w spokoju sędziwego wieku. Zmarł 07. 09.1982 roku w Konotopie, mając ponad 90 lat.

Stanisław Likowski spoczywa, jak w życiu pogodny (po wielkopolsku rzetelny), na wiecznej – żołnierskiej warcie na Cmentarzu Parafialnym w Wolsztynie, pochowany obok swojej żony Florentyny.

Adam Żuczkowski – Hasło z „Wolsztyńskiego
słownika biograficznego”
Źródło: www.powstanie.powiatwolsztyn.pl


Komentarze